Sortowanie wyników: wg trafności wg daty

Rozwód na całe życie?

Rozwód mój zakończył się 2 i pół roku temu ale kontakty z dziećmi utrudniane mam już od 7 lat. Dzieci przechodzą gehennę. A to wszystko dlatego, że nie chciałem mieszkać z teściową w Jelczu - Laskowicach. Tak bo teściową dostałem w pakiecie. Wtedy tego nie wiedziałem. Miesiąc lipiec chłopcy mieli

Re: Wpływ rozwodu rodziców na dalsze życie

A ja wielokrotnie zastanawiałam się nad tym, czy to faktycznie sam rozwód rodziców był dla mnie traumą, czy życie przed ich rozwodem (a także po). Oczywiście było mi bardzo smutno i przykro, kiedy rodzice się rozwodzili (miałam 12 lat), ale jak się głębiej zastanowię, to chyba ich wspólne życie

Co z satysfakcją z życia po rozwodzie?

Witam, Mam na imię Kasia i jestem studentką psychologii. Robię badania do pracy magisterskiej na temat satysfakcji z życia po rozwodzie. Proszę o pomoc w badaniach. Wypełnienie ankiety zajmuje dosłownie 5 minut. Bardzo dziękuję za pomoc i poświęcony czas. www.ankietka.pl/ankieta/126911/ankieta.html

Re: Wpływ rozwodu rodziców na dalsze życie

. Jako dziecko nie miałem więc dobrych, pozytywnych wzorców. Dorastałem w domu, w kórym panowała "zimna wojna" między starymi. Miała to oczywiście gigantyczny negatywny wpływ na moje życie. Podobnie jak Ty nie akceptowałem siebie, miałem kompleksy, niepotrafiłem nawiązywać relacji z innymi, w

Re: Wpływ rozwodu rodziców na dalsze życie

Szanowni Państwo, jestem studentką III roku pedagogiki społeczno-opiekuńczej na Uniwersytecie Pedagogicznym im. KEN w Krakowie. Piszę pracę licencjacką na temat " Wpływu rozwodu na psychikę dziecka". W związku z tym zwracam się z prośbą do osób od 18 roku życia o udzielenie anonimowego

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Jak do tej pory.... szósty rok po rozwodzie nie rozczarowało . Bywa , ze nie jest łatwo i tu mam na myśli przede wszystkim samodzielne rodzicielstwo choć i tu syn jest coraz starszy a co za tym idzie coraz mnie zbuntowany :). Na eksa i jego życie w sumie lajtowe :), nie mam żadnego odniesienia

Jak po rozwodzie ułożyć życie?

Czy to możliwe, by po rozwodzie na nowo ułożyć sobie życie? Od kilku lat jestem sama i zaczynam już wariować, bo nie mam z kim wymienić myśli. Zawsze byłam wesołą, optymistyczną choć zdecydowaną kobietą. Z mężem wszystko razem robiliśmy i było ok. Mąż był ryzykantem, ale mówił, że bez ryzyka nie ma

Zaraz zaraz...co ma pozioim życia przed rozwodem

do poziomu życia po rozwodzie? To kolejne martwe hasło mające uprawomocnić wyłudzanie większych pieniędzy od osób zobowiązanych do świadczeń alimentacyjnych. Poziom życia MUSI spaść z prostej przyczyny - dwa domy, dwa czynsze, dwa rachunku, dojazdy itp. To jest oczywiste tylko, że w kartoflanej

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Zgadzam się z Unemą. Wydaje mi się, że klucz leży w tym, że po rozwodzie siłą rzeczy zbyt często myśli się kategoriami sprzed rozwodu. Tymczasem trzeba chyba otworzyć się na tę zmianę w życiu, zaakceptować ją, uświadomić sobie, że prowadzi ona o czegoś nowego. Rozwodu nigdy (np prawie nigdy) nie

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Skoro pisze o stresie samotnego rodzicielstwa, to jasno wynika z tego, że ma dzieci. A do Kredki... Nie, ja swoim życiem po rozwodzie rozczarowana nie jestem, ale też nigdy naiwnie nie wierzyłam, że moim jedynym problemem był fatalny związek. Świadoma byłam, że ten fatalny związek był jedynie

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

kredka1979 napisał(a): wciąż się zastanawiam, czy nie zniszczyłam im życia tym rozwodem A co z Twoim życiem? Ono się nie liczy? Dzieci nadal mają dwoje rodziców, tyle, że już nie pod jednym dachem. Jeśli ex jest dobrym ojcem, to będzie nim również po rozwodzie. A to, że 3-latek chce do taty

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Jak sobie radzicie z byciem tym "złym" rodzicem? Jak tłumaczycie maluchom, że muszą mieszkać z Wami, a nie cudownym, wspaniałym, ukochanym tatą, który (bo domyślam się, że tak to przedstawia) musiał wynieść się z domu na życzenie mamy? Moje życie jest ważne, powtarzam to sobie każdego

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

dzieciakiem. Jak widać, w moim przypadku nie działa "dla szczęścia dzieci". Wręcz przeciwnie, wciąż się zastanawiam, czy nie zniszczyłam im życia tym rozwodem. To wszystko jest jeszcze bardzo świeże, może przyjdzie czas, gdy jakoś się to nasze życie ułoży...

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

taki_drugi napisał(a): > Jeśli gotowa by była je > poświęcić, by dzieci miały rodzinę, to jej sprawa. > > Uwielbiam te wszystkie babskie zawołania w stylu: "A co z twoim życiem?" A ja uwielbiam takie odzywki o "poświęcananiu się". Fajnie się ustala że ktoś

Re: Jak po rozwodzie ułożyć życie?

. Jednak jestem sam, czasami wieczorami gdy kładę się spac, myslę, po co mi to wszystko, dla kogo, o wiele lepiej pracuje sie gdy jest dla kogo to robic a ja nie mam takiej osoby. Równeż szukam porady co ze sobą zrobic po rozwodzie, jest to tak wielka zmiana w życiu, że zmienia wszystkie priorytety - co z

Re: Jak po rozwodzie ułożyć życie?

W każdym wieku jest możliwe ułożenie sobie życia na nowo. Ja po rozwodzie byłam sama 5 lat. Zaraz po rozstaniu odetchnęłam z ulgą, tak wykańczające psychicznie było moje małżeństwo. Wróciłam do mojego miasta rodzinnego. Nie miałam tu wielu znajomych, wiele lat mnie tu nie było, moja praca też nie

Re: Rola ojca w życiu dziecka po rozwodzie

Tak kiedyś wybałam sobie takiego, bo wydawal się tym właściwym. Cóż życie zweryfikowało pewne sprawy ale to nieistotne. Peniądze sądownie wyegzekwowalam(pisałam, że do pewnego momentu - kiedy się zbuntowalam, bo dziecko ma dwoje rodziców z których każde pracuje). Nie jestem już zakochana w nim

Re: Wpływ rozwodu rodziców na dalsze życie

Dorosłe dzieci rozwodnikow, dzieci alkoholikow, dzieci narkomanow...BLA BLA BLA. kazde dorosłe dzieci ludzi z problemami ma swoje problemy. Problemy a raczej sposoby ich rozwiazywania dziedziczymy spolecznie ____________ Forum samopomocowe: www.samopomoc.zz.mu

Re: (Wspólne) życie po rozwodzie...

Znam. Do kitu, ale co zrobić. Mieszkanie wspólne, na sprzedaż brak zgody, zresztą za sprzedane dwóch kupić się nie da. Na wynajem czegoś dla siebie żadnego z rozwiedzionych nie stać, a jeszcze są dzieci. Ale chyba po kilku latach od rozwodu żyje im się zgodniej.

Re: (Wspólne) życie po rozwodzie...

Tak, rodzice koleżanki z dzieciństwa, z bloku. Nie wiem czy byli po rozwodzie, ale z pewnością nie żyli razem. Nie odzywali się do siebie - każdy miał osobny pokój. Mieszkanie 3 pokojowe. Teraz ta kumpela ma dziecko i męża i wszyscy na kupie mieszkają w tych 3 pokojach i śmierdzącej od zawsze

Re: (Wspólne) życie po rozwodzie...

poppy_pi napisała: > Moi teściowie od ponad 10 lat żyją w jednym mieszkaniu nie rozmawiając ze sobą > i prowadząc cichą wojnę. też znam taka pare.Bez rozwodu.Masakra ;/ Oboje-i ona i on-fajni ale TOTALNIE niedopasowani.Dzięki nim(patrzac na ich zycie)podjęłam szybciej decyzje o odejsciu

Re: (Wspólne) życie po rozwodzie...

łóżko piętrowe) - tylko spała, żyła w kuchni i w "salonie" z czasów współczesnych - jedna para po rozwodzie dalej zamieszkiwała razem - łączył ich wspólny kredyt i brak możliwości wzięcia kolejnego. tak było kilka lat, jak jest teraz nie wiem, nie miałam odwagi spytać gościa, bo się znamy

Re: (Wspólne) życie po rozwodzie...

ga-ti napisała: > Znam. > Do kitu, ale co zrobić. Mieszkanie wspólne, na sprzedaż brak zgody, zresztą za > sprzedane dwóch kupić się nie da. Na wynajem czegoś dla siebie żadnego z rozwie > dzionych nie stać, a jeszcze są dzieci. > Ale chyba po kilku latach od rozwodu żyje im się

Re: (Wspólne) życie po rozwodzie...

tak,tak, nie inaczej, inetlygencji takie cuda nie dotyczą a w sprawie tematu nie znam ale ze słyszenia z opowieści mamy mieszkali w jedny domu bo nie było innej możliwości i ponoć o niebo lepie żyli po niż przed rozwodem - tak już na marginesie i nie dziwię się, że mieszkają razem, w czasach, gdy

Re: życie po rozwodzie

> Obecnie odsiaduje wyrok za rozbój z kradzieżą Oho! Nie pozostaje mi nic innego jak serdecznie pogratulować wyboru męża!

Re: życie po rozwodzie

Ale ty go nie musisz wpuszczać nawet do mieszkania. Powiedz/napisz stanowczo, że po tym co przeszłaś nie ma powrotu. Jak pan stanie po drzwiami i bęzie się żłe zachowywał to wzywasz policję. Po rozwodzie i eksmisji on nie ma żadnego prawa do lokalu, który zajmujesz. Dorosły jest więc musi o siebie

Re: życie po rozwodzie

iesz ja go znam 13 lat bo tak dlugo bylismy malzenstwem i wiem ze bedzie nachodzil,i robil czule slowka i podchody,i nadodatek mi kiedys powiedzial tak skoro niemozesz byc ze mna dalej to niebedziesz z nikim,debil konkretny i tyle .W

Re: życie po rozwodzie

Dokładnie tak jak mówisz niema gdzie iść,rodzina nawet jego,się go wyrzekła a do nas chce wrocic ,mozna mu gadac ze niema takiej mozliwosci bo mial eksmisje z tego mieszkania ,wymeldowal sie a ja niechce powtorki z rozrywki,i ponownie przechodzic pieklo od poczatku,ale doniego to niedociera jak groc

Re: życie po rozwodzie

- to dla niego pretekst do zawracania głowy, do prób kontaktów w ogóle. Co Ty teraz będziesz planować jego kontakty z dziećmi? - a co będzie za półtora roku, może nie będą chciały się spotykać z obcym panem. A potem - tak jak z innym obcym. Utrudnia życie - to jest od tego policja. To jest obcy

Re: Życie po rozwodzie, a związki partnerskie [li

. Władze państwa powinny ułatwiać obywatelom życie, a jeżeli tego nie czynią, należy odesłać je w niebyt przy pomocy kartki wyborczej. Poza tym ludzie, którzy zaliczyli w swoim życiu traumatyczny związek zakończony długotrwałym rozwodem, w czasie którego byli zmuszeni wywlekać najbardziej bolesne fakty z

życie po rozwodzie

Szanowne forumowiczki,pisze do was bo mam kłopot z byłym męzem.W styczniu 2012 roku rozwiodłam się z winy pozwanego,poniewaz nadużywał alkoholu i znęcał się fizycznie i psychicznie na demną,ma wyrok w zawieszeniu.Na sprawie rozwodowej miałam wniesione o eksmisje jego z tego mieszkania socjalnego ,

Życie po rozwodzie rozczarowuje

Czy ktoś z Was czuje się podobnie? Miało być lżej, miała być szansa na lepsze życie, związek z dobrym, nieprzemocowym człowiekiem, a jest po prostu szara codzienność, samotność, stres samotnego rodzicielstwa, samodzielne dźwiganie ciężaru odpowiedzialność ekonomicznej, logistycznej, wychowawczej

Re: życie po rozwodzie

ale musisz popracować nad sobą. I przestań go teraz zapewniać, że "zawsze może przyjść do dzieci" bo to wykorzysta przeciw tobie i będzie ci zatruwał życie pod pozorem kontaktu z dziećmi. Mów raczej, że jak wyjdzie z paki to moze się zajmować dziećmi jeśli sąd mu pozwoli, ale na pewno

Re: Życie po rozwodzie - jakie jest?

.. itd.. Pobył sam dostał nauczkę od życia, zobaczył że nie umarliśmy bez niego, mam pracę tak że radziliśmy sobie sami. Nie wymigiwał się od alimentów....zawsze gdzieś tam z boku był mimo wszystko. Od rozwodu jakby go otrząsło...i zmienił swoje postępowanie, już koledzy nie byli ważni, miał czas nawet

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

To ja za dziewczynami... Jest lepiej... Dużo lepiej niż mogłam sobie wyobrazić. -- "Żyj!" - powiedziała Nadzieja. "Bez Ciebie nie umie" - odpowiedziało cicho Życie...

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Pokrzepiające co piszesz, Mola. Tak, to dobry sposób na nastolatki. Do autorki....robić swoje....innej rady nie znam.

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Uff, nie czytałam wszystkich wątków. Zrozumiałam, że kulą był jakiś przerzucany z domu do domu dzieciak:) Dobrze, że nie:)

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

skoro ktoś w wieku 40 lat nadal ma pępowinę jak linę okrętową, to nie ma co walczyć. Trzeba oddać mamuni.

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Kredka, masz dzieci? Pytam, bo chcę Ci dać odpowiedź z pozycji dziecka, a nie rozwiedzionej kobiety.

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

=D Ale ja też w pierwszej chwili zrozumiałam, że Twój mąż miał jakieś dziecko z pierwszego związku, które wychowywaliście razem i które po rozwodzie zdecydowałaś się oddać matce biologicznej =D

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Aaa, to też, to też:) Choć w obecnych czasach jakoś tak ludzie szybciej decydują się na rozwód;) -- www.youtube.com/watch?v=feMJx8ldhbQ&feature=related

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Triss, jako kociara, oświadczam Ci, że koty nie mają 9 żyć! One też tylko jedno mają :-( Moje (cała szustka, ale niedługo piątka, bo jedno oddaję w dobre ręce) mają królewskie :-D

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Kredka, ta "biedna kula" to dorosły człowiek jest. Widać tak jest mu wygodniej żyć. Przecież to jego wybór jest, nikt go do mieszkania z mamą nie zmusza.

Re: Życie po rozwodzie - jakie jest?

Z pewnością nie jest trudne. Nigdy nie byłam w takiej sytuacji i mam nadzieję, że nie będę ale wydaje mi się, że często lepiej się rozwieść i zacząć od początku budować życie, realizować swoje marzenia i się spełniać niż żyć z człowiekiem, którego się nie kocha i z którym się jest nieszczęśliwym

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

> Na koncu gehenny jest zawsze wszystko wporzadku, a jak nie jest; to znaczy, ze ten koniec jeszcze nie zastal. A wiec cierpliwości..... Myślisz?... Bo zaczynam wątpić.

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

zabelina napisała: > P.S. Dawno już doszłam do tego, że przyczyną większości rozwodów są "nieprzerob > ione" wzorce wyniesione z domów. Te wzorce wyniesione z domów bywają nie tylko przyczyną rozwodów, ale też czegoś zgoła przeciwnego - tkwienia latami w czymś, co człowieka

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

> To widzę, że cza będzie uważać na siebie tu na forumie. ??? a tu nie ??????, że niby na siebie masz uważać. A to znajomosć języków szkodzi?

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Ja od razu załapałam o jakim "dziecku" Kobieta napisała, ale może dlatego, że moje dzieciątko-exiątko też do mamusi wróciło ;-)

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Też to przerabiałam. Wyprowadzam się do mojej kochanej babci, bo ona nie każe mi sprzątać i mnie kocha. Dziś ta sama babcia mówi o wnuku per gnój. :)

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Mojej kuzynki syn z kolei chciał się wyprowadzać do babci ;-) Zatem te "wyprowadzki" to nie jest przypadłość dzieci rozwiedzionych rodziców. To taki dziecięcy szantaż jest.

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

argentusa napisała: > skucha ;), niektóre wiedziały bez sprawdzania :) i się pochwalić muszą :) > Ar. Ti les re? Tylko nie mów mi jeszcze, że rozmawiasz po tymże języku.

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

zabelina napisała: > Używasz nicka i nie wiesz co on znaczy?:D Urocze pytanie. Rzeczowo: Jesteś pierwszą i jedyną, której się chciało. Sprawdzić. Zatem: otucha - raz, proszzzzzzzzz. Obosieczna.

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Oj, chyba przeceniasz rolę "pocieszycielek" i innych "dobrych dusz". Kobiety muszą mieć koleżanki/przyjaciółki. Bez nich marnieją. Ale to nie znaczy, że ich ślepo słuchają :-P

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

:) :) :) śmieję się teraz :) :) :) mój chłopaczek już taki mocno odchowany, ale jednak co matka, to matka :) no to go oddałam, żeby się nie męczył w niewoli ;)

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

:D - ojejku teraz zatrybiłam :D Kredko - ten trzeci dzidziuś to mój były mąż - taką se figurę stylistyczną użyłam :) On dzieci innych nie miał wcześniej przecież.

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

>a trzecie (byłego męża) oddałam z powrotem do matki biologicznej, pozbywając się kuli u nogi. O rany, strasznie to zabrzmiało... Biedna ta kula...:(

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

I to lubię:) Samotność miła zawsze nie jst, samodzielne macierzyństwo męczy, ale każdego dnia powtarzam sobie że dzięki temu moje dziecko będze szczęśliwsze:) A

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

)... -- "Żyj!" - powiedziała Nadzieja. "Bez Ciebie nie umie" - odpowiedziało cicho Życie...

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Ale w jakim celu kobieta miałaby "wytrzymywać"? Rozumiem, że w tym kraju część kobiet uważa, że mają 9 żyć jak koty i jedno mogą zmarnować, ale na szczęście to coraz mniej popularne podejście.

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Na koncu gehenny jest zawsze wszystko wporzadku, a jak nie jest; to znaczy, ze ten koniec jeszcze nie zastal. A wiec cierpliwosci..... Pozdrawiam A jeżeli przyjdą Ateiści - powiedział Bóg. - To mnie nie ma..., no i jak ktos tobie powie, ze czas leczy rany, to uderz go z calej sily w morde i po

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

doszłam do tego, że przyczyną większości rozwodów są "nieprzerobione" wzorce wyniesione z domów. -- www.youtube.com/watch?v=feMJx8ldhbQ&feature=related

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

argentusa napisała: > > To widzę, że cza będzie uważać na siebie tu na forumie. > > ??? a tu nie ??????, że niby na siebie masz > uważać. A to znajomosć języków szkodzi? Dopiero co się człowiek pojawi, a już jest rozkminiany na czynniki pierwsze. :]

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

A, do babci też się mój wyprowadzał:) wszyscy są lepsi od złej mamy karzącej sprzątnąć i odrobić lekcje:> -- "Za moich czasów to dzieci były inne, wszystko było lepsze, ku czemu świat zmierza." Cóz, takie teksty wyglasza się od 6 tysięcy lat. Nic nie mowią o nowym pokoleniu, świadczą t

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

:) przypominam sobie, że zanim się ponownie sparowałam, właśnie tak czułam. I włąsciwie wtedy pomyślałam: No! o to Polska wałczyła. A raczej Ar walczyłą ze sobą, chociaż specjalnie krwawa ta walka nie była. Najlepszego niedzielnego Państwu :) Ar.

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

U mnie było podobnie :-) Gdy Młody zaczął się buntować (nabuzowany tym co ex mu o mnie naopowiadał) spokojnie mu odpowiadałam, że ma dwoje rodziców i że nikt go tutaj na siłę nie trzyma, i że może się wyprowadzić (tu padał adres exa). Tyle, że tak to można z nastolatkami postępować, z małymi dziećm

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

O nic konkretnie. Jego pojawienie wlałoby trochę otuchy w moje serce panie Duchu Święty;) Przeniesienie osobistych doświadczeń na całą populację kojarzy mi się (pardonez moi) ze zwykłą głupotą:) -- www.youtube.com/watch?v=feMJx8ldhbQ&feature=related

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

zabelina napisała: > A swoją drogą to czekam z utęsknieniem czytając to forum, aż pojawi się choć je > den mężczyzna, który swoich własnych życiowych doświadczeń nie będzie przenosił > na wszystkie rozwódki świata:D A o co konkretnie chcesz zapytać?

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Terapia to jest bardzo dobry pomysł. Zwykle problemy są w nas samych, a nieodpowiedni partner to, tak jak już wyżej napisałam, tylko skutek tych problemów, a nie ich przyczyna. Póki człek tych swoich problemów nie rozwiąże, będzie się pakował w coraz to większe tarapaty.

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Chyba sama sobie dam poradę: terapia na poprawę swojego wizerunku we własnych oczach. Bez tego nawet bez udziału eksa jeszcze długo (o ile nie zawsze) będę znerwicowaną mamą i kobietą... A taką miałam nadzieję, że zniknięcie z domu sączącego jad chłopa uzdrowi mnie. A guzik, chodzę zatruta i nie ma

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Kredka, po prostu trzeba robić swoje i tyle. Wychowywać dzieci, kochać je i kompletnie się nie przejmować tym co ex im do głów kładzie. Dzieci mają to do siebie, że rosną. Kiedyś dorosną i same sobie wyrobią opinię. I o jakim zburzeniu bezpieczeństwa Ty mówisz? Naprawdę myślisz, że dom ze znerwicow

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Za Molką. Jest mi dobrze, a nawet lepiej niż za małżeńskich czasów. Bowiem od naprawiania siebie zaczęłam. No i pamiętam, że naprawdę musiało boleć zanim podrosłam i uświadomiłam sobie ,ze to ode mnie zalezy moje samopoczucie. Ar.

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Ekspertem nie jestem, ale wydaje mi się, że nie każdy jest w stanie żyć tak, jak uważa, że powinien. Bo np. pięścią bywa zmuszany do zachowania takiego, jakie uważa za stosowne pan mąż. I nie potrafi się przeciwstawić, jest za słaby, zastraszony. Od kogoś takiego też lepiej się wg Ciebie odczepić i

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

toczą, ale już na mniejszą skalę) odcięłam. Dorośli są, niech robią co chcą. To co zrobili z życiem moim i mojego brata dawno im wybaczyłam, brat też.

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

mola1971 napisała: > A co z Twoim życiem? Ono się nie liczy? Nie mieszaj jej w głowie takimi łzawymi tekstami. Ona jest dorosła i sama decyduje o swoim życiu. Jeśli by doszła do wniosku, że nie powinna się rozwodzić, to by to była jej decyzja. Bo to właśnie jest JEJ życie. Jeśli gotowa by

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Absolutnie nie. Po pierwszym szoku (biedna, porzucona czterdziestolatka, kto mnie teraz zechce i w ogóle życie mi się skończyło) baaardzo moje nowe życie polubiłam. Tak, jestem sama i lubię to. Nie, nie jestem samotna. Ludzi (bliskich i serdecznych) mam wokół siebie tyle, ilu potrzebuję

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Mnie rozwód nie rozczarował bo wiedziałam jakie będą skutki. Podejmując decyzję brałam pod uwagę, że mogę być sama. W małżeństwie też byłam sama. Ta odpowiedzialność, o której piszesz, była też wcześniej, a poczucie, ze nie jestem z tym sama było złudne. Mam świadomość tego, ze umiem sobie poradzić

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

:D :D :D Tez myślalam, że to biedne pasierbiątko, a potem zaczełam zastanawiać się, za kogoś Ty wyszła skoro ma syna czterdziestolatka. -- "Może to było nie na e-matce, a np. na wychowaniu albo starszym dziecku: wytłumaczono mi, że reagowanie na to, że ktoś na ulicy zasłabł, albo został nap

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

taki_drugi napisał(a): > Zapamiętajcie sobie drogie panie, że każdy decyduje sam o swoim życiu, każdy ma > własne wartości i każdy żyje tak jak uważa, że powinien. A powiedział Ci kiedyś ktoś, że nikt nie lubi być pouczany, drogi panie?;) A swoją drogą to czekam z utęsknieniem czytając

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

szansa na lepszy związek - jest cały czas, samotność - czasami dokucza ale bez przesady, stres samotnego rodzicielstwa - generalnie zawsze był ten stres, bo były mąż był z tych "nieudzielających się', odpowiedzialność ekonomiczna - jw. odpowiedzialnośc logistyczna - jw. odpowiedzialność wychowa

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

zabelina napisała: > A swoją drogą to czekam z utęsknieniem czytając to forum, aż pojawi się choć je > den mężczyzna, który swoich własnych życiowych doświadczeń nie będzie przenosił > na wszystkie rozwódki świata:D Nawet jeśli taki się pojawi, to zostanie żywcem zjedzony ;-))) Zresztą

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

U mnie nie było tak źle, jak u zofiuliny, przemoc nie z gatunku wrzasków i bicia, taka bardziej zakamuflowana, podstępna, odbierająca poczucie własnej wartości. Kredka, sądzisz, że wystarczy, żeby rodzice się nie wyzywali i nie bili i dzieci myślą, że między rodzicami jest "dobrze"? Wie

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Przecież ona już się rozwiodła. Mleko się rozlało, więc o co Ci chodzi? Gdybym ją wbijała w poczucie winy (którego ona i tak już w sobie od cholery ma), to lepiej byś się z tym poczuł? I bądź łaskaw odczepić się od tego co komu radzę. Nikt Ci nie zabrania tego, byś napisał jak to z Twojej perspektyw

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Za Molką i za Argentusą:) Czasami jeszcze boli, i nie do końca poukładane to życie, ale ... generalnie najczęściej coraz lepiej, a nawet bardzo, bardzo dobrze. Może to kwestia pogodzenia się z wieloma rzeczami na które się nie ma wpływu? Na przykład z tym, że eks zdecydowanie ma "

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

nie przeżyłam. I w sumie, mimo, że łatwo nie jest i wciąż kopię się życiem, niestety, to wiem, że to była słuszna decyzja, bo małżeństwo było zwyczajnie chore, ja w nim byłam chora i trzeba było sobie dać szansę na zdrowsze funkcjonowanie.

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Nie tylko tak mysle, ale wiem, ze tak jest. I nie powinno sie chowac glowy w piasek, a wrecz przeciwnie; wychylic czolo dumnie do przodu, bo jak tego nie zrobisz to ciebie nikt w szeregu szarej rzeczywistosci nie zauwazy.... Dziewczyno mam taka nie jedna gehenne za soba i jakos kazda miala koniec,

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

. Żadnych Jezusów w spódnicach, tylko zimna kalkulacja czy dla dzieci będzie lepiej żeby być razem czy osobno. Jeśli lepiej będzie razem, to kolejną granicą jest to czy czy wytrzyma. Jeśli uzna, że wytrzyma i da radę dalej żyć, to to jest właśnie JEJ sprawa, a sąsiadkom, kumpelom, "dobrym duszom

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

mnie zycie po rozwodzie nie roczarowałao -chociaż nie było łatwo ale to ze względu na toczace się sprawy i długi ex.Teraz jest naprawde dobrze, spokojnie, urlopy spędzane tak jak lubię i ę, grono sprawdzownych przyjaciół .Powtarzam nie było łatwo ekonomicznie ale ja z tych kobiet, które zawsze

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

zabelina napisała: > zofiulina1971 napisała: > > Ja już jestem po czterdziestce, więc jestem stare krówsko :-) > > Sorry, tak trochę off-topic...ale dlaczego tak mówisz o sobie? Nawet jeśli to w > yrażenie jest trochę zmiękczone, nadal wydaje mi się okropne:-/ Mnie też to

Odeta Moro na okładce "Próbki Metalu"? Zmiany w życiu Odety po rozwodzie z Figurskim

Odeta Moro na okładce "Próbki Metalu"? Zmiany w życiu Odety po rozwodzie z Figurskim

Nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zapytaj ekspertów

Zdjęcia - życie po rozwodzie