Sortowanie wyników: wg trafności wg daty

Brak wsparcia dla matek

Moja przyjaciółka, w domu dwójka dzieci, w tym noworodek (teraz już prawie roczniak). Podczas połogu zaczyna się dziać coś niedobrego - płacze, wybucha często. Jedno dziecko to mała torpeda, drugie zaczyna mieć kolki i płacze i nie śpi. Ona nosi go po nocach, żeby nie płakał, męża nie budzi, bo ma c

Re: brak wsparcia...

U mnie lata temu podobna sytuacja - brak wsparcia w chwili wypadku i nagłej operacji ojca - przechyliła szalę na korzyść zakończenia toksycznego małżeństwa. Stwierdziłam, że jesli nie mogę liczyć na wsparcie w nacięższych chwilach, to nie ma sensu ciągnąć tego dalej: w dobrych sama sobie poradzę, a

Re: Brak wsparcia dla matek

Tak, i to niekoniecznie w sytuacji związanej z dziecmi. Takiej ogólnej też :) -- Paweł Moje dziecko powiedziało:)

Re: Brak wsparcia dla matek

Dziś jest moda na samowystarczalność. Ja np musiałam sobie poradzić (dorosła, to moje dziecko przecież). Posiadając wiedzę, jak może być ciężko wiem, że swoich dzieci nie pozostawię bez wsparcia. Naprawdę nie rozumiem współczesnych babć i nie mówię o tych pracujących. Jakieś mało empatyczne są.

Re: Brak wsparcia dla matek

Same mialy wsparcie swoich niepracujacych matek, albo mieszkaly na wsi i bylo wsparcie od licznej rodziny. Teraz uwazaja ze jak one daly rade w tzw. ciezkich czasach to i corka da rade. Sama.

Re: Brak wsparcia dla matek

Zajac zagadaj do sasiadki. Jestes madra laska wymyslisz jak to zrobic zeby bylo naturalnie. Moja sasiadka miala dwie pary blizniakow z roznica poltora roku, pol bloku im pomagalo.

Re: brak wsparcia...

Współczuję, ale... mam jedno zasadnicze pytanie. Powiedziałaś mężowi, jakiego KONKRETNIE wsparcia od niego oczekujesz? Bo jeśli nie, lub jeśli mu tylko napomknęłaś, albo "dałaś do zrozumienia" w taki czy inny sposób, to naprawdę nie masz o co do niego mieć pretensji. Większość facetów nie

Re: Brak wsparcia dla matek

Mam podobnie odkąd się dowiedziałm o śmierci zony mojego kolegi, która tez po urodzeniu drugiego dziecka skoczyła z maluszkiem z 9 piętra:(

Re: Brak wsparcia dla matek

ja zmagałam się z depresją poporodową, staram się pomagać dziewczynom z tą przypadłością, to że tak pomogłaś koleżance to jest...... wielkie. Serio łza mi się zakręciła w oku.

Re: Brak wsparcia dla matek

Mam nadzieje, że tak. -- "Będziesz złą żoną, będziesz jędzą – kursy, staże z urzędu pracy" Znalezione przez default w zabawie forumowej.

Re: Brak wsparcia dla matek

Oczywiście, i pomagałam, i mnie pomagano. Pamiętam ten stan wyczerpania, gdy dziecko się budzi co kwadrans - pół godziny miesiącami, a ja zaczynam myśleć, że do okna mam bliżej, niż do niego.

Re: Brak wsparcia dla matek

tak, pomogłabym. Najgorsze jest to, że znikąd pomocy a kobieta czuje, że przeciez sama powinna sobie dac radę, bo jest matką... i kręci się jak w jakimś kołowrocie -- Olafik 13 XII 2008 :-))

Re: Brak wsparcia dla matek

nie wiem, nam nikt nie pomagał. Byłam sama , w obcym mieście, mąż na wyjazdach, służbach, ćwiczeniach. Może nie miałam innej opcji. Osobiście pomogę.

Re: Brak wsparcia dla matek

Podobno depresja poporodowa to choroba naszych czasów, bo w poprzednich wiekach kobiety było otoczone dużo większą opieką bliskich po porodzie. I coś w tym jest. Może kobieta musiała zasuwać w polu zaraz po połogu, ale miała dużą rodzinę, wszystkich w pobliżu i ktoś udzielił jej wsparcia. Sama

Re: Brak wsparcia dla matek

Zgadzam się w pełni. I ja też zawsze zadaję sobie pytanie jak słyszę te historie o porzuconym dziecku, to się zastanawiam gdzie jest ojciec dziecka, no i inni bliscy... Ja też przeszłam starszne chwile po urodzeniu córki, nie czułam wsparcia od nikogo, wpadłam w kołowrót niesamowity...Żałuję, że

Re: Brak wsparcia dla matek

Pewnie gdybym miała czas, pomogłabym. Mnie wprawdzie nikt nie pomagał, byłam samiuteńka, mąż w pracy od świtu do zmierzchu, mama daleko, nikogo w pobliżu, znajomi i przyjaciele w pracy. Wymiękałam setki razy, ale jakoś dałam radę.

Re: Brak wsparcia dla matek

Pomogłabym. Sama otrzymywałam propozycje realnej pomocy od rodziny. A męża czasem zostawiam z dwójką maleńkich dzieci mówiąc, że muszę psychicznie od nich odpocząć aby mieć do nich cierpliwość. Czasem nie jest szczęśliwy, ale zawsze akceptuje i się wywiązuje z rodzicielskich obowiązków.

Re: Brak wsparcia dla matek

Oczywiscie że pomogłabym tymbardziej że kocham dzieci.Mam jedną taką znajomą której często proponuję opiekę nad dziećmi ale ona to taka " matka pplka" wszystko musi zrobić sama. -- "Optymista myśli,że świat stoi dla niego otworem, pesymista wie co to za otwór..."

Re: Brak wsparcia dla matek

Sąsiadka, trochę młodsza od mojej matki, po urodzeniu drugiej córki, przy braku pomocy i zrozumienia od KOGOKOLWIEK, wyskoczyła przez okno z 9 piętra na główną aleję przed blokiem. Zawsze o tym myślę, kiedy jakaś babka jest ochrzaniana za to, że marudzi, że wszystkie tak mamy i przejdzie

Re: Brak wsparcia dla matek

To jeszcze gorsze :(. Musiała naprawdę postrzegać życie jako pasmo cierpień i bać się takiego samego życia dla swojego dziecka. Tata moich koleżanek, że tak powiem, stanął na wysokości zadania i sprawdził się jako ojciec i matka w jednym. Na szczęście. -- "Biegaj zanim zaczniesz chodzić! Lataj

Re: Brak wsparcia dla matek

Dokładnie! Moja corka to było anioł a nie noworodek, budziła sie na karmieie w nocy raz, w dzien jadła co 3 godziny, ja mogłam sobie pozwolić na 6h nieprzerwanego snu codziennie. A jak mi sie pochorowala to wściekła i niewyspana chodziłam i dopiero wtedy doceńilam jakie to było cudne niemowlę. A co

Re: Brak wsparcia dla matek

ale wiesz co wiele kobiet nie przyznaje sie jak jest im ciezko, bo uznaja ze musza sie poswiecić na maksa, ze tak musi byc i nikt nie musi im pomagac, dlatego tez nie rozumieja innych kobiet, ktore mowia otwarcie - meczy mnie macierzynstwo, niespanie, uwiazanie, placz dziecka itd jak ja mialam zly o

Re: Brak wsparcia dla matek

Pamiętam jak prosiłam moja mamę, że jak urodzę czy mogłaby w czasie jak mój mąż będzie w delegacji przyjechać trochę mi pomóc, nie mieszka daleko. Niestety nic z tego. Jak dzieciak miał 3 tyg. przyjechała z moim ojcem żebym na chwilę mogła pojechać na większe zakupy- spożywcze :), czyli miałam z god

Re: Brak wsparcia dla matek

Miałam tak z moją przyjaciółką. Dziecko też z gatunku małego rozdarciucha. Tatuś dziecka się wyprowadził, bo stwierdził, że rodzina to jednak nie dla niego. Jej mama z tych "ja to dopiero miałam źle, nie przesadzaj". Nawet nie miała do kogo dzwonić. Więc po pracy jeździłam do niej prawie c

Re: Brak wsparcia dla matek

przez pierwsze tygodnie byli mocno absorbujacy (ale ja się w matkowaniu przyklejonemu do mnie noworodkowi spełniam i nawet jak jestem zmęczona fizycznie to psychicznie mam ogromny power). Ale spotkałam kobiety, którym kilka tygodni lub miesięcy spędzonych w domu z dzieckiem bez jakiegokolwiek wsparcia

Re: Brak wsparcia dla matek

Ja podobnie jak lucky. I też teraz sama proponuję pomoc. Miałam o tyle lepiej, że dość szybko do męża dotarło, co się dzieje i naprawdę był przy mnie, a zdarzało mi się kilka razy wyciągnąć go z pracy, bo świrowałam ze zmęczenia. Ale rozumiał, wspierał, dzwonił i pomagał ile zdołał. Sporo wspierały

Re: Brak wsparcia dla matek

Jesteś dobrą przyjaciółką, twoja kumpela ma szczęście, że może liczyć na ciebie. Ech, jak sobie przypomnę... I tylko zgrzytam w duchu zębami jak słyszę, no teraz to jesteś zupełnie inna! W końcu się uśmiechasz. No niestety, prawda jest taka, że społeczeństwo unika ludzi z problemami jak zarazy. I ob

Re: Brak wsparcia dla matek

kolejnego dziecka. Czy pomagam - na miarę swoich możliwości. Służę radą, wyciagnę z domu, pokieruję do lokalnej grupy wsparcia. Jak widzę że coś jest bardzo niehalo to pomogę zorganizować pomoc specjalisty. Bardziej nie pomogę, bo najzwyczajniej w świecie nie mam jak. Sama jestem w takiej sytuacji

Re: Brak wsparcia dla matek

nie wierze ze takie idealne dziecko nie dalo choc raz w kosc nie spiac pol nocy chociaz, majac chocby raz bol brzucha (kolke) czy inne zabkowanie, marudzenie czy chocby taka matka nie miala ciezkiego dnia np bedac chora i majac pod opieka maluszka to po prostu postawa - ja sie nacierpialam to i ty c

Re: Brak wsparcia dla matek

O to, to, dokładnie tak jest. Sama spotkałam sie z takimi zarzutami, ze czego ja chce, inni (ale nie ci akurat, którzy to mówili) mają gorzej, zebym doceniła to co mam, bo co tam ja o zmęczeniu i uwiązaniu wiem, że mam to na własne życzenie itp, itd. Dlatego sama promuje postawe żeby mówic, że to n

Re: Brak wsparcia dla matek

w tym samym wieku i rodziców, którzy od początku pomagają jak mogą. Mimo to przez pięć miesięcy po porodzie płakałam i byłam przekonana że moje życie w zasadzie się skończyło. Nie wiem co zrobiłabym bez tego całego wsparcia... Najbardziej wkurzają mnie teksty o pomocy tatusiów- bo przecież oni

Re: Brak wsparcia dla matek

Dziękuję za odpowiedzi, szczerze mówiąc to miło mi się zrobiło, że jest nas więcej, że to był tylko taki dziwny przypadek. Tak, kiedyś tego wsparcia chyba było chyba zdecydowanie więcej. Moja mama była wspomagana przez swoją mamę. Babcia z kolei mieszkała w domu wielopokoleniowym, gdzie ten, kto

Re: Brak wsparcia dla matek

pewnie, ze tak. i pomagam. moja bardzo dobra kolezanka wlasnie ma taka durna sytuacje. od pol roku partner jest weekendowym ojcem, wyjezdza na caly tydzien, ona kota juz dostaje, choc dziecko ma jedno i nad wyraz spokojne i pogodne. jest sama, rodzina spoza gda i z jednej strony i z drugiej. jezdze

Re: Brak wsparcia dla matek

To prawda - ważny temat ! Akurat dziś ktoś bliski dzwonił prawie z płaczem , że już nie wyrabia . Kochane te dzieci ale dają w kość nie powiem , moja swoim marudzeniem doprowadza mnie do szału (wtedy myślę , że jak dorośnie to jej zarzucę nie posiadanie rodzeństwa:) ) . Wczoraj np. przyszła z prz

Re: Brak wsparcia dla matek

O cholera :( Aż takich tragedii w swoim otoczeniu nie miałam na szczęscie. Ale miałam dziewczynę, którą opieka nad trudnym dzieckiem (alergia pokarmowa na wszystko co się dało, ciągłe kolki, przez ponad pół roku dzieciak wył dniami i nocami, przebadany na wylot, lekarze bezradnie rozkladali ręce) ta

Re: Brak wsparcia dla matek

Poruszyłaś ważny temat. Opieka nad dziećmi, DZIEĆMI, więcej niż jednym, do tego małymi, niemobilnymi, absorbującymi praktycznie całodobowa + obowiązki domowe, przy pracującym, często mało obecnym męzu to KATORGA. Totalne udupienie, monotonia, powtarzalność sytuacji, bycie na ciągłej czujce to gor

Re: Brak wsparcia dla matek

Nie miał nam kto pomóc i nikt nam nie pomagał. Rodziny były daleko, w innych, odległych miastach. Znajomi studiowali i nie byli w klimatach ani też nie mieli czasu. Na niańkę nie było nas stać. Odbiło się to na naszych relacjach., było ciężko. Nie stworzyłam sobie zawczasu wizji macierzyństwa, nie

Re: Brak wsparcia dla matek

Oczywiscie, odkąd sama jestem matką, która zdana była właściwie sama na siebie jestem bardzo wyczulona na sygnały płynące od innych matek. Przy spotkaniu szybciej zapytam jak sobie radzisz psychicznie z macierzyństwem, czy masz jakąkolwiek pomoc, niz będę gadała o ślicznym bobasku i pytała czy duzo

Re: Brak wsparcia dla matek

niemowlaka płaczącego przy kolce, to nie rozumie że matka jest w stanie stanąć na rzęsach i klaskać półdupkami, byle tylko dziecko przestało płakać. Taką obojętność i brak empatii prezentują zwykle przekonane o swoim bezcennym doświadczeniu i nieomylności matki jedynaków. Brakowi zrozumienia towarzyszy

Re: Brak wsparcia dla matek

Ja sie kompletnie nie spodziewałam tego, co stanie sie ze mną po porodzie. Przez pół roku traktowałam dziecko w kategorii ciężkiego, mozolnego obowiązku. Płakałam non stop, zero jakis uczuć macierzyńskich, poczucie totalnej beznadziei, braku widoków na zmianę. A dziecko trafiło mi sie trudne, jak

Re: Brak wsparcia dla matek

zając brawo! dobra z Ciebie kobieta taka pomoc jest nieoceniona wręcz, sama wiele dostałam pomocy od teściowej i mamy i będę im za to wdzięczna do końca swych dni, ale wiele kobiet takiej pomocy nie ma inna sprawa, że duzo szkody robią media pokazując obrazki w reklamach mamuś uśmiechnietych z różo

Re: Brak wsparcia dla matek

Uważam, że super się zachowałaś. Mam 3 dobre przyjaciółki ale tylko jedna z nich potrafi pomóc mi konkretnie, niemniej dzieje się to dopiero gdy mój syn ma ponad rok. Żadna z nich nie ma własnych dzieci i po prostu obawiają się obsługi fizjologiczno-emocjonalnej takiego małego ludka. Wcześniej mogła

Re: Brak wsparcia dla matek

Kiedy moja siostra urodziła drugą córkę, starsza miała dopiero 13 miesięcy. Byłam u niej kiedy tylko mogłam, razem chodziłyśmy na spacery, do lekarza itp. Przez pewien czas byłam u niej z moją córką w każdy piątek, po prostu żeby pomóc, pobawić się z jej dziećmi, wykąpać, położyć spać. W wakacje poj

Re: Brak wsparcia dla matek

Ja bylam dlugo sama- w obcym kraju, maz w pracy (+ jeszcze potem na studiach), rodzina daleko, znajomi nie odwiedzali (choroby dzieci). Probowalam chodzic na kursy, do kosciola, spotykac sie z ludzmi, ale przy czestych chorobach dzieci wiecej przebywalam w domu niz na zewnatrz. Przez 5 lat przespala

Re: Brak wsparcia dla matek

Wszystko zalezy od osoby oferujacej pomoc. Moja mama bardzo mi pomogla gotujac obiady i robiac zakupy, jak maz cale dnie byl w pracy. Ja po po porodzie tzw. fizjologicznym wspartym epizjotomia nie moglam sprawnie chodzic i siedziec, wiec jej pomoc pod tym wzgledem sie przydala. Ale jezeli chodzi o a

Re: Brak wsparcia dla matek

Chapeau bas! Ja byłam po urodzeniu córki w ciężkiej depresji, z której tak na prawdę nie zdawalam sobie sprawy - do czasu. 10 lat starań o ciążę, poród przez cc na cito (zanikły przepływy) w 29 tc, 3 miesiące w szpitalu (w tym z "wyjściem" do domu, które skończyło się naszym powrotem

Re: Brak wsparcia dla matek

No bo jest pomoc i "pomoc". Ja mogłam liczyć tylko na to drugie, tzn. troje nocujacych gości oczekujących warunków jak w hotelu, dwudaniowego obiadu podanego codziennie o tej samej godzinie, oraz kawek, herbatek i ciasta, zużywajacych ręczniki jak w hotelu (po jednym użyciu ręcznik sruuuu

Re: Brak wsparcia dla matek

> I teraz tak mnie nachodzi - często w mediach słyszymy o doniesieniach, że matka > wyskoczyła z okna, zabiła siebie i dzieci, że zostawiła dziecko. I tak sobie m > yślę - ile przypadków było takich jak u mojej przyjaciółki? Najbliżsi zamiast p > omóc mówili "minie, przejdzie",

Brak wsparcia rodziny...

Brak wsparcia rodziny, a wręcz polityka antyrodzinna zmusza do takich decyzji jak podwyższanie wieku emerytalnego, ale chyba nie tędy droga. To doprowadzi tylko do wyludnienia kraju i znęcania się na starszymi.

brak wsparcia...

Kilka dni temu odszedł Mój Tato... Jestem w totalnej rozsypce, jestem SAMA.... Mąż zajęty budową, od rana do wieczora był i jest zajęty, sporadyczny telefon i pytanie- jak się masz.... To wg niego wsparcie i zdziwienie czego ja jeszcze chcę.... Ostatni miesiąc był dla mnie koszmarem, szpital, ojom,

Brak wsparcia ze strony rodziców

witajcie, sory ze pisze na tym forum ale sa tu kobiety ktore przezyly to co ja wiec moze mi doradza w troche innej sprawie. Otoz jestem w 25 tyg ciazy, mam 2,5 letniego synka a ciaze poprzednia poronilam. Strasznie to przezylam ale gdy po pol roku dowiedzielismy sie ze jestem w ciazy bylismy szczesl

Re: Brak wsparcia ze strony rodziców

Brak pracy też stresuje, jedyne wyjście - nie żyć :-) -- http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png

Re: Brak wsparcia ze strony rodziców

Ja wcale na Ciebie nie najeżdżałam :) Wręcz przeciwnie. -- http://fajnamama.pl/suwaczki/7bcaai5.png

Re: Brak wsparcia ze strony rodziców

A moze rodzice meza moga was wspomoc finansowo ? -- ------ Gdy czegoś bardzo pragniesz, cały Wszechświat sprzęga się by Ci to dać * Paulo Coelho *

Re: Brak wsparcia ze strony rodziców

Udaj się do Mops/Mopr po zasiłek czy inne wsparcie finansowe. Tylko w czasie wywiadu środowiskowego będziesz musiała z mężem przedstawić ile wynosza Wasze pobory. -- Zmęczyłam się czytaniem Zielono mi

Re: Brak wsparcia ze strony rodziców

z czymś takim idzie się na policję/do sądu a nie na forum jednak. -- *nie dokarmiać ciężarnej* http://fajnamama.pl/suwaczki/tbm3ss1.png

Re: Brak wsparcia ze strony rodziców

Cóż... od tygodnia nie masz co do gara włożyć, ale na wakacje jedziesz, jakaś dziwna nieodpowiedzialność od Ciebie bije, i roszczeniowość. Jedyne co powinnaś zrobić, to jak pisała jedna forumka powyżej, dorosnąć.

Re: Brak wsparcia ze strony rodziców

sory widze ze niepotrzebnie tu napisalam , liczylam na odrobine wsparcia a dostalam same negatywne odpisy. wakacje juz odwolane. matke jaka mam taka mam nawet jak pracowalam i zostawialam malego synka pod opieka mamy to musialam kupowac dla niego obiadki, herbatki bo dziecko byloby glodne. A w

Re: brak wsparcia...

a jakie byly relacje miedzy nimi? a jak Ty reagowalas jak on mial klopoty? itp itd ale nieee - niedobry maz, zly maz... -- brehntht ytwyhwtn

Re: Brak wsparcia ze strony rodziców

masz wsparcia i otuchy. a co d pieniedzy-popros wprost o pozyczke, zamiast narzekac na mame ze nie ma inicjatywy.

Re: brak wsparcia...

wielkafuria napisał(a): > czasami potrzebujesz kogoś kto przy tobie posiedzi i pozwoli Ci smarkac w swoj > rekaw... Nie ja. :)

Re: brak wsparcia...

Ja zawsze liczyłem tylko na siebie. Nigdy nie szukałem pocieszenia u osób trzecich, czy tam drugich.

Re: Brak wsparcia ze strony rodziców

> I chodzi mi o wsparcie ze strony moich rodzicow( szczegolnie ze strony mojej mamy). Nie >uslyszalam zadnych slow otuchy, nie pocieszyla mnie nawet psychicznie (a bardzo tego >potrzebuje bo jestem klebkiem nerwow) juz nie wspomne o jakims zastrzyku finansowym. obrzydliwy jest ten post, no

Re: Brak wsparcia ze strony rodziców

straszna wiedzma z tej twojej matki,rzeczywiscie,bardzo wspolczuje do pracy nie masz co wracac bo tylko sie wymeczysz a przeciez to zaawansowana juz ciaza. a lekarz daje Ci zwolnienie? co sie takiego stalo ze nie masz zasilku? napisalas ze zus ci cofnal,jak to mozliwe?

Re: Brak wsparcia ze strony rodziców

A a niepracując żyje Ci się teraz spokojniej i bezstresowo? Wróć do pracy , zacznij zarabiać, weź urlop i spokojnie jedź na wakacje. Tak robią zwykli ludzie w innych krajach. Zamiast kombinować, szukać pomocy u innych, przyjmij najprostrze rozwiązanie. Stres będzie mniejszy. -- http://www.abotak.co

Re: Brak wsparcia ze strony rodziców

Co powinnam zrobić? Dorosnąć. Najłatwiej sięgać po cudze i się wyżalać na forum na niedobrych rodziców. Oni nie mają już obowiązku pomagać dorosłym dzieciom. Mogą, ale nie muszą. A w ogóle to śmierdzi trollem.

Re: Brak wsparcia ze strony rodziców

rozalka81 napisała: Odkąd siedzę na wychowawczym, a wczesn > iej macierzyńskim i L4 moje życie stało się szczęsliwsze i spokojniejsze i mam > mniej powodów do stresów bo nie musze oglądać rozmaitej maści debili oraz nie w > ściekam się na godzinne dojazdy pociągami ;) W takim razie pozos

Re: Brak wsparcia ze strony rodziców

siva111 napisała: "...Nie chce od matki kasy, mogłaby od czasu na obiad zaprosić, do lodówki coś kupić, pampersy małemu kupić.." a niby dlaczego? chyba już dosyć kasy wyłożyła na ciebie w ciągu twojego życia, nie sądzisz? jak się podejmuje decyzję o założeniu rodziny i rodzeniu dzieci,

Re: Brak wsparcia ze strony rodziców

więc jakiego wsparcia oczekujesz? Może trzeba było z czegoś zrezygnować skoro sytuacja was chwilowo przerosła? Np. z wakacji? Może trzeba było wrócić do pracy po 3 miesiącach jak minęło zagrożenie? Nie wiem, to twoje życie. Nie oczekuj pomocy od innych. Musisz radzić sobie sama z mężem. -- "

Re: Brak wsparcia ze strony rodziców

A co do stwierdzenia, że życie jest jednym wielkim stresem - może twoje bo na pewno nie moje. współczuję w takim razie. Odkąd siedzę na wychowawczym, a wczesniej macierzyńskim i L4 moje życie stało się szczęsliwsze i spokojniejsze i mam mniej powodów do stresów bo nie musze oglądać rozmaitej maści d

Re: brak wsparcia...

W trudnych chwilach jak nigdy brakuje wsparcia. I każdy ma prawo czuć, to co czuje, nawet jeśli inni to sobie ocenią jako dziecinadę. Ba, ma nawet prawo oczekiwać (i wyartykułować jakiego rodzaju wsparcia), że ktoś z najbliższych tego wsparcia udzieli. W końcu m.in. dlatego tworzymy więzi między

Re: Brak wsparcia ze strony rodziców

Kochana bardzo Ci współczuję, bo wiem że to strasznie przykre gdy zwłaszcza w ciąży nie ma się wsparcia od osób Ci najbliższych - szczególnie że piszesz że materialnie ich na to stać. Olej ich, niech Twoja duma weźmie górę..łaski bez, jeszcze oni do Ciebie kiedyś przyjdą w łaskę. Może znajdź coś w

Re: brak wsparcia...

oprócz osób drugich czy trzecich są jeszcze osoby bliskie. Sam siebie umiesz pocieszyć w każdej sytuacji? -- Jedyną niezmienną rzeczą jest to, że wszystko się zmienia.

Re: brak wsparcia...

czasami potrzebujesz kogoś kto przy tobie posiedzi i pozwoli Ci smarkac w swoj rekaw... -- Czego do tej pory nie wiedzieliście o Furii... dirty-fabulous-life.blog.pl/

Re: Brak wsparcia ze strony rodziców

rozalka81 napisała: czemu w dzisiejszych wspaniałych czasach kobieta może poronić od pr > acy. Nie wiem w jakim środowisku się obracasz, ale w moim otoczeniu nie było ANI jednego takiego przypadku. W ogóle nie znam nikogo, komu aż tak zaszkodziłaby praca- może chodzi o pracę w kamieniołomach?

Re: Brak wsparcia ze strony rodziców

Spoko, dziewczyno, nie denerwuj się tak ;) Oczywiście, że wszystko może stresować. I Stres może powodować te choroby, o których pisałaś a nawet więcej. Tyle, że siva pisze o tym, że straciła ciąże przez pracę a ty oczywiście uważasz, że to nie jest możliwe i gotowa jestes się z tego nabijać. Dlatego

Re: Brak wsparcia ze strony rodziców

Odwołaj wakacje, odbierz zaliczkę, przestań liczyć na mamę, nie korzystaj z jej pomocy. A co do zwolnienia lekarskiego to Twoim obowiązkiem jest znać prawo i to Ty powinnaś wiedzieć ile możesz być na zwolnieniu, jego nieznajomość nie zwalania z obowiązku przestrzegania i szkodzi. Rzeczywiście masz t

Re: brak wsparcia...

, ze od bliskich nie ma co wymagac wsparcia? A telefony i smsy z zapytaniem o nastroj to nie wsparcie? A zapierdzielanie na budowie dla swojej (o malo co) królewny to nie jest wsparcie? Obie jestescie żałosne dwulicowe rozhisteryzowane roszczeniowe babsztyle. -- Mądry ustępuje głupiemu! Smutna to

Re: Brak wsparcia ze strony rodziców

Ha ha ha, nie mogę. To, że ty nikogo nie znasz automatycznie nie oznacza, że takich przypadków nie ma! I jesteś też ekspertką od czasów wojen i ciąż w tamtym czasie, nie? Dobrze tamte czasy pamiętasz ;) Nie bądź śmieszna z tą kopalnią. Chyba nigdy nie miałaś popieprzonego szefa. W każdej pracy możn

Re: Brak wsparcia ze strony rodziców

> cie słowa te nie są skierowane do wszystkich ale sporo wrednych bab niestety tu > jest które chyba po prostu lubią pastwić się nad innymi. Nie lubię pastwić się nad innymi i staram się nie oceniać ludzi pochopnie, zwłaszcza na forum. Nie lubię jednak osób roszczeniowych, które z definicji

Re: Brak wsparcia ze strony rodziców

Po poronieniu (prawie 4miesiac) nie wróciłam już do pracy najpierw bylo chorobowe szpitalne, potem od gina az dopadła mnie depresja (leczylam się u psychiatry). Okazało się że na L4 mazna być 270 dni łącznie a potem ew zasiłek rehabilitacyjny. Tylko że szef nie poinformował mnie o tym więc wniosek z

Re: Brak wsparcia ze strony rodziców

Ja bym się nie przejmowała matką, która Cię nie wspiera. Ja jestem w 35tc i moja matka nawet nie wie w którym miesiącu ciąży jestem:)) ale mam to gdzieś i w ogóle się tym nie przejmuję. Kwestia pieniędzy mnie dziwi, ponieważ liczysz na wsparcie rodziców, Ja bym na Twoim miejscu żyła skromnie i prze

Re: brak wsparcia...

Cichy wielbiciel jest sprzed slubu, romantyczny, ale jak znam życie goły. Natomiast mąż zapewnia odpowiedni poziom finansowy, no, w każdym razie buduje dom. Pani dobrze kombinuje, na męża się bierze forsiastego, romantyczny esemesujący wzdychulec nadaje się na rezerwowego, którego się trzyma w odwod

Re: Brak wsparcia ze strony rodziców

> Ciekawe jak to się stało, że ludzkość przetrwała czasy wojny, klęsk żywiołowych > i obozy koncentracyjne, gdzie stres był o niebo większy a dzieci rodziły się na potęgę. > I to zdrowe. Aha, i nie było w ogóle poronień? Wszystkie dzieci były zdrowe, tak? To faktycznie ciekawe czemu w dzi

Re: brak wsparcia...

> > czasami potrzebujesz kogoś kto przy tobie posiedzi i pozwoli Ci smarkac w > swoj > > rekaw... > > Nie ja. :) Moim ulubionym tekstem do dziadka to bylo ze jak umrze to go wrzuce do zamrazalnika i bede wydawal jego emeryture.. ;) "dziadek, daj 2 kola, zebym mial na z

Re: brak wsparcia...

Jeśli mąż wie że od lat pociesza Cię cichy wielbiciel to nic dziwnego, że nie pala do Ciebie chęcią. Tym bardziej że to cichy wielbiciel sprzed ślubu. Pomyliłaś chyba facetów, krzywdzisz obu ale sama tego nie widzisz.

Re: brak wsparcia...

aktualnego. W tym wątku zirytował mnie chór osób, które - poza Wersją, chapeaux bas! - zgodnie twierdziły, że od męża nie ma co wymagać wsparcia w trudnych chwilach. Ponieważ mam dokładnie przeciwne zdanie, więc powiedziałam co o tym myślę.

Re: brak wsparcia...

no tak, internetowe rady. Moze najpierw przeczytaj o jej "przyjacielu" od lat: forum.gazeta.pl/forum/w,16,115221581,115265600,Re_Jestes_hipokrytka_.html -- Mądry ustępuje głupiemu! Smutna to prawda; toruje ona głupocie drogę do opanowania świata. - Marie von Ebner-Eschenbach.

Re: brak wsparcia...

nie do ciebie pisze ale jak juz sie wyrywasz, to dam ci rade: zamiast tu sie wsciekac, powiedz mezowi, czego TY potrzebujesz ok? bo on na pewno nie czyta w myslach. a potem, jak cie oleje, to dopiero zacznij sie skarzyc wszystkim dookola. -- Muss nur noch kurz die Welt retten

Re: brak wsparcia...

no ja do takich nie należę .... Polecam czytać ze zrozumieniem, bo w poście chodzi o mnie a nie męża.... i nie wkładać swoich "okularów pojmowania rzeczywistości' na mój nos..... Bo każdy jest inny, inaczej reaguje i ma inne potrzeby...

Re: brak wsparcia...

Zgadzam się. Nie chciałabym, aby ktoś się nade mną rozczulał i stał nade mną w ciężkiej chwili. Oczekiwałabym prędzej, że zajmie się tą prozaiczną stroną życia i cierpliwie zaczeka aż ból trochę przycichnie i wrócę do normalności. -- http://s10.suwaczek.com/20130301135153.png www.youtube.com/wat

Deweloperzy liczą na lepszy rok. Ożywienie na rynku przyniosła już druga połowa 2013 roku [Newseria]

Deweloperzy liczą na lepszy rok. Ożywienie na rynku przyniosła już druga połowa 2013 roku [Newseria]

CSVFileView

zapisane w pliku w postaci rozbudowanej tabeli. Może edytować kolumny i wiersze, usuwać je lub wklejać nowe. Aplikacja została stworzona z myślą o tym typie plików ze względu na brak jakiegokolwiek wsparcia ze strony programu Microsoft Excel.

CSVFileView został zaopatrzony

CrossOver Office Standard

graficznego, p. GNOME, czy KDE. Aby wypróbować pakiet Standard (brak wsparcia dla gier) należy wypełnić formularz na stronie producenta.

Zdjęcia - brak wsparcia