Sortowanie wyników: wg trafności wg daty

Re: Czy są tu po rozwodzie matki bez pracy?

Moj brat chce mi i dzieciom pomoc, nawet kupic mieszkanie. Chcialam po rozwodzie sie tam wyprowadzic. Na razie zyc z alimentow i pomocy rodziny dopoki nie znajde pracy. Wiem ze to slabo brzmi ale obiecali pomoc i ciagle pytają ile szans chce mu jeszcze dawac i jaak dlugo to wszystko wytrzymywac

Re: mam 36 lat....jak zyc po rozwodzie ?

chyba umknelo twojej uwadze ze jest to publiczne forum otwarte. Jest jeszcze opcja wygasznia postow. Zylas przed slubem, bedziesz zyc i po rozwodzie.Znalazlas jednego meza, zawsze mozesz znalezc drugiego. W miedzyczasie mozesz pogadac z psychologiem, jak odbudowac poczucie wlasnej wartosci. Obys

Re: Jakie Oszustwo?

Uwazam, ze nie jest tak zle, zawsze mozna po prostu odejsc/sie rozstac bez koniecznosci rozwodu i zyc osobno.

Re: mam 36 lat....jak zyc po rozwodzie ?

Przykro mi to czytac posty w tak napastliwym tonie. Zalozylam watek o tym jak zyc po rozwodzie majac 36 lat i ewentualnie znalezc nowego faceta, bo bardzo zle znosze samotnosc. Nie opisywalam natomiast 10-letnich dziejow naszego malzenstwa, wiec nie wiesz jak ono wygladalo. Otoz nie wybralam

Re: Oczywiście, że seks jest obowiązkiem...

- zapomnie o seksie jaknajszybciej, dziecko juz jest - przyznac sie do winy w razie rozwodu - placic alimenty a oprocz tego dokladac sie so wszystkiego co mozliwe, spedzac czas z dzieckiem conajmniej 3 dni w tygodniu i wakacje bez roszczen finansowych - po rozwodzie zyc w celibacie, pokutnym worku i zostawic

Re: Kim jestem?

Z markiem sie po czesci zgadzam. Jendak sa osoby ktore bez rozwodu zyjac w jednym domu potrafia otoczyc sie murem i zyc osobnymi zyciami. orzech milo czytac ze we mnie wierzysz nawet jesli sa to tylko slowa ktore nic nie kosztuja.

Re: Ocencie obiektywnie

Co Ciebie w tym dziwi? Jedno z malzonkow zdradzilo, doszlo do rozwodu, i teraz dziwne jest ze drugie po rozwodzie ulozylo sobie zycie z kims innym? To co, aby zachowac balans druga strona powinna w celibacie zyc az do smierci - wtedy nie byloby dziwne?

Re: ciekawe jak długo

A jest?moze zyc w separacji albo byc po cichym rozwodzie. W tekscie stoi,ze nie mieszka juz z zona. "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."

Re: hustawka emocjonalna, i dlugi termin rozprawy

ja mialam rozwod w miesiac po zlozeniu papierow. Ale ja w PL nie mieszkam. Nie mysle ze to dlatego abys sie rozmyslila. Jestescie doroslymi ludzmi, wiec jak podejmujecie decyzjie o rozwodzie to jest to chyba przemyslane, nie? :) Glowa do gory. :) nie czekaj na sprawe rozwodowa tylko staraj sie

Re: Rozliczenie roczne po rozwodzie.

Zalosny, Tez nie rozumiem Twojego postu i Twoich zali. Piszesz, ze zarabiasz bardzo duzo, a zyjesz skromnie. To jest wlasnie konsekwencja rozwodu, jesli chciales zyc na poprzednim poziomie, to sie nalezalo 3 razy zastanowic nad rozwodem. Alimenty placisz na dzieci, nawet jak 50% czasu sa z Toba

mam 36 lat....jak zyc po rozwodzie ?

Rozwod jest tylko kwestia czasu. No i tu jest problem - czy czeka mnie samotnosc do konca zycia ? Mam bardzo niestabilna sytuacje zawodowa, niewielu znajomych. Ach, sorry nawet nie chce mi sie pisac.Postawie tylko pytanie : gdzie kobieta lat 36 , bez dzieci, moze poznac faceta ?

Re: Z eks pod jednym dachem ?

Dzieci tez chca normalnie zyc a nie mieszkac z dwojka zionacych do siebie niechecia rodzicow(bo tak sie skonczy wspolne mieszkanie po rozwodzie).

Re: Rozkładanie nóg ...

ichi51e napisała: > Okazuje mu pogarde na wszystkich polach do tego z nim nie sypia (raczej nikogo nie ma bo prowadzi swiatowe zycie) i co? kto winny ze pan poszuka kobiety ktora doceni i da mu zyc a nie bedzie sie nad nim znecac? Jasne, że winny pan. Skoro go nie docenia, znęca się i żyć

Re: nie kocham męża, czy wrócić dla dziecka?

rozwód to zastanów sie z czego będziesz zyc i gdzie mieszkać po nim? Jak podzielicie sie opieka nad dzieckiem? Jak poradzisz sobie sama z pracą i opieka nad dzieckiem?

Re: Odpowiadam wszystkim :)

piżamie z dziekciem na reku na policje, do domu samotnej matki , tulac się po mopsach , robic obdukcje na pogotowiu, myslec o samobójstwie, a jak jeszcze trafi na kreatywnego w kwestiach prawnych to po rozwodzie ma wielką szansę stracic dzieci, zyc w schronisku zasiłku albo nawet płacic panu alimenty

Re: mam 36 lat....jak zyc po rozwodzie ?

Kochana zycze Ci zeby to Ciebie znaleziono, owszem trzeba pomoc szczesciu ale bez przesady i nic na sile. -- Czarus

Re: mam 36 lat....jak zyc po rozwodzie ?

Mam 32 lata i ten sam problem... To dla mnie taka duży problem, że rozpoczęłam nowy wątek na ten temat; może się czegoś dowiem... pozdrowienia. e.

LGBT nie oznacza frustrację az do tej pory

...jak nie zaczynaja z gola dupa marszerowac po ulicam. Ty, ktory nie sa zfrustrowani, maja czym sie zajac. kylax1 napisał: > Chcesz powiedzieć, że żuraw też sfrustrowany, bo zdecydował się na rozwód? :))) Szczerze mowiac, nie widze zwiazku pomiedzy LGBT a rozwodem Putina. Tym mniej

Re: mam 36 lat....jak zyc po rozwodzie ?

A co się stało Nanga? Oczywiście jeśli można spytać. Może potrzebujesz pogadać? -- Trzeba być sobą Z tym, że najlepszym sobą jaki może istnieć

Re: mam 36 lat....jak zyc po rozwodzie ?

I Ty sie zastanawiasz czy uda Ci się zmienić pracę? Wolne żarty :) -- Please , talk to my face. My breast can't hear you!

Re: mam 36 lat....jak zyc po rozwodzie ?

Też mam 36 lat plus śliczna córeczka. I jakoś wydaje mi się, że nie trzeba szukać, oni się chyba sami znajdują.

Re: Jak rozstac sie z mezem bluszczem?

Nie, nie zostane. Ale chcialabym znalezc jakas mniej drastyczna metode niz porzucenie. Zastanawialam sie czy moze teriapia dla par pomoglaby nam dogadac sie w tej kwestii albo unaocznic mu, ze moze zyc beze mnie. Co do samego rozwodu, to papier nie jest dla mnie taki wazny. Chodzi raczej o sam

Re: Do zazdrośnic - ku przestrodze!

biblioteki w samochodzie, zrobil jej awanture ze pewnie w tej bibliotece ma kochanka, ze on pojedzie I go znajdzie, ale to jeden z 100 podobnych zajsc. Sa w trakcie rozwodu, no nie da sie tak zyc

Re: mam 36 lat....jak zyc po rozwodzie ?

Ni wi własnie. Skoro w takiej sytuacji zastanawiasz sie, czy znajdziesz pracę - na terapie marsz. Napisze na priva, jak sie ułożę sama z sobą, bo chwilowo jestem w rozsypce. -- Świat jest pełen ogromnych świateł i tajemnic, a człowiek zaslania się przed nimi swoją małą dlonią. Nachman z Bracławia

Re: mam 36 lat....jak zyc po rozwodzie ?

Nie umknelo mojej uwadze, ze jest to publiczne forum otwarte. Inni tez przekazali mi nieprzyjemne uwagi na moj temat, ale zrobili to z wyczuciem. a Ty sbylas napastliwa i agresywna. A ze jest to publiczne forum otwarte, to mam prawo ci o tym powiedziec.

Re: mam 36 lat....jak zyc po rozwodzie ?

W jakim my dziwnym kraju żyjemy, że człowiek w wieku 36 lat jest już za stary na zaczynanie życia od nowa, za stary na karierę zawodową, naukę rysunku, związki. Powinien siedzieć w domu i biczować się rozpamiętując przeszłość. ;)

Re: mam 36 lat....jak zyc po rozwodzie ?

To znaczy, ze po pierwsze musisz odbudowac poczucie wlasnej wartości. Żaden facet, zaden romans tego za Ciebie nie zrobi - przeciwnie, takie zgruzowane poczucie wlasnej wartosci zniszczy kazdy zwiazek, a nawet zdusi w zarodku. -- Świat jest pełen ogromnych świateł i tajemnic, a człowiek zaslania

Re: mam 36 lat....jak zyc po rozwodzie ?

Przeczytalam caly watek i tak sobie mysle - moze sprobuj obejrzec sie niejako od drugiej strony lustra? Jestes wspaniala, oczytana, posiadajaca obszerna wiedze, mloda kobieta. Nie masz dzieci, nie bedziesz miala niemilego meza, nie bedziesz miala zadnych powaznych zobowiazan. Jestes wolna. Mozesz zr

Re: mam 36 lat....jak zyc po rozwodzie ?

Nanga napisała Ci bardzo konkretne rady. To dokładnie tak działa. Wejdź w typowo męskie towarzystwo i nie będziesz mogła się opędzić. :))) Adoracja zapewniona. :) -- Zgrabny tyłek nie jest dany na całe życie, po 30-tce warto mieć też osobowość

Re: mam 36 lat....jak zyc po rozwodzie ?

Ech widzę po Twoich postach, że potwornie przeraża Cię wizja samotnej przyszłości. Wszyscy, których związki się rozpadają przechodzą przez taki etap. Potem w praktyce okazuje się, że życie towarzyskie może być całkiem urozmaicone i że jest wkoło sporo ciekawych osób. -- Trzeba być sobą Z tym, że

Re: mam 36 lat....jak zyc po rozwodzie ?

Wszędzie. :) Podobnie jak 36 letni facet z dzieckiem. :) Ale rzeczywiście nic na siłę. Po prostu wychodzić do ludzi i dawać sobie szansę. -- Zgrabny tyłek nie jest dany na całe życie, po 30-tce warto mieć też osobowość

Re: mam 36 lat....jak zyc po rozwodzie ?

trabil o rozwodzie czy sama podjelabys kiedykolwiek taka decyzje. Od 36 letniego czlowieka zycie wymaga przede wszystkim odpowiedzialnosci za siebie, a nie krycia sie za plecami innych? A jak maz sie zmyje, a ksiaze jeszcze nie znajdzie, praca skonczy co zrobisz? Umrzesz z glodu? -- forum

Re: mam 36 lat....jak zyc po rozwodzie ?

cien_wiatru napisała: > Rozwod jest tylko kwestia czasu. > > No i tu jest problem - czy czeka mnie samotnosc do konca zycia ? Mam bardzo > niestabilna sytuacje zawodowa, niewielu znajomych. Ach, sorry nawet nie chce > mi sie pisac.Postawie tylko pytanie : gdzie kobieta lat 36 ,

Re: mam 36 lat....jak zyc po rozwodzie ?

Kochana Turzyco, a skad wiesz, ze jestem wspaniala i oczytana ? I ze mam obszerna wiedze ? Nawiasem mowiac, to prawda, nalogowo czytam ksiazki od 4 roku zycia, obszerna wiedze tez mam, ale w calkowicie niepraktycznych dziedzinach. Malzonek mi uniemozliwil zdobycie solidnej pozycji zawodowej. Zeb

Re: mam 36 lat....jak zyc po rozwodzie ?

a moze rozpaczliwie szukac zamartwiac sie, szukac i stawiac kolejnego faceta na poleczce z napisem " sens zycia mojego" zabrac sie za poprawe swojej sytuacji zawodowej i towarzyskiej? Jak widac mezczyna za ciebie tego nie zalatwi, ani niczego innego. Spelnionemu w zyciu czlowiekowi latwie

Re: mam 36 lat....jak zyc po rozwodzie ?

Moja droga! Wszędzie! W pracy , na imprezie , w kawiarni , w necie , przez znajomych... Możliwości pełno :) Musisz uwierzyć w siebie i co najważniejsze - polubić się taka jaka jesteś. 36 lat to piękny wiek (witaj w klubie roczniku '71 - my jak wino , im starsi tym lepsi). A jakby cóś , to ja tam

Re: mam 36 lat....jak zyc po rozwodzie ?

Dzieki za te ostatnie wypowiedzi. bardzo mnie podbudowaliscie. A Turzyca mnie po prostu powalila. Baba mnie po prostu zlustrowala !! Z koniecznosci terapii zdalam sobie juz dawno sprawe. Bylam umowiona na dzis, ale pan psycholog zachorowal i odwolal wizyte. Teraz po feriach swiatecznych zmniejsz

Re: mam 36 lat....jak zyc po rozwodzie ?

Cos w tym jest. Sama pracuje w zupełnie zbabiałym srodowisku i od czasu do czasu mam schize, ze juz nigdy nikt mnie nie zechce. Ale wystarczy sie znaleźć w towarzystwie pół na pół żeby zmienic zdanie. Jak ktos bardzo zdeterminowany, to trzeba wejść w grupe z przewagą panow, zwyczajnie - nurkowani

Re: mam 36 lat....jak zyc po rozwodzie ?

Cien_ czepiasz sie. Anula napisała prawdę i w tonie adekwatnym do tego co piszesz. Że kole w oczy? no kole, bo nie musiałas się na to godzić co mąz ci aplikował. Chcesz zamykac oczy na swoj udział w tym, ze jestes w takiej sytuacji w jakiej jestes - to zamykaj, wygaszaj uwagi, ktore ci nie pasu

Re: mam 36 lat....jak zyc po rozwodzie ?

Jestem trochę młodsza, za to z bagażem w postaci córki :-) Praca taka, że właściwie brak kontaktów z nowymi ludźmi. Ciągle obracam się w kręgu tych samych osób. Też się zastanawiam, czy kiedyś kogoś poznam? Kogoś, kto będzie bardzo bliski? Czasem brak mi w ogóle nowych znajomości, wcale nie konie

Re: hmmm...rozwód wymaga mniej siły niz takie zyc

Z tego co piszesz to on cie nienawidzi, albo jest poprostu chory psychicznie. Nie zastanawiaj sie, przygotowuj sie do rozwodu. I dziecko nie powinno tu cie powstrzymywac a wrecz byc argumentem do zakonczenia zwiazku. Ono tez czuje i wie ze miedzy wami dzieje sie zle, mimo ze to ukrywasz. Trzymaj

Re: mam 36 lat....jak zyc po rozwodzie ?

Przyznam szczerze , że mam ochotę podpisać się pod postem Anuli. Przeczytałam to , co napisałaś i tez odniosłam wrażenie , że na własne życzenie pozbawiłaś się szans na rozwój zawodowy (dużo kobiet przez wygodnictwo) a teraz panikujesz. Wiesz , ja od swojego duuuużo gorzej wykształconego jeszcze_n

Re: mam 36 lat....jak zyc po rozwodzie ?

Sorry, ze Wam tak truje, ale mam totalnego dola. Ja tez pracuje w totalnie zbabialym otoczeniu, ale przynajmniej pracuje . od lipca nie bede pracowac nigdzie. A na szukanie pracy ni emam sily. A co do towarzystwa, to jak juz mowilam, znajomych mamy bardzo niewielu i sa to w wiekszosci malzenst

Re: Lampko :)

u mnie syn choc był mały to bardzoooo przezyl rozwód- nie spodziewałam się i w sumie dla niego sie szybko ogarnełam- zeby nie czuł tego piętna nie lamentowałam, tylko starałam sie zyc mozliwie radosnie, zeby wiecej mu nie dokładać i szybko sie zorientowałam, ze i dla mnie to lepsze, ze zycie mimo

Re: mam 36 lat....jak zyc po rozwodzie ?

Uzylam wyszukiwarki i odkrylam, ze jestes oczytana. Albo przynajmniej Twoje wypowiedzi na temat literatury taki stwarzaja obraz. Wspaniala - a czemu nie? Wolisz uwierzyc mi czy Twojemu mezowi, ktory twierdzi, ze jestes "glupia, beznadziejna, do niczego sie nie nadaje."? Skoro Twoje poczuc

Ale gdzie masz problem ?

Przeciez to idealna sytuacja. na babe nie placisz, robisz co chcesz , a przed kazda nastepna mozesz sie hadko wytlumaczyc, ze byla nie chce Ci dac rozwodu... Zyc , nie umierac...

Re: depresja jest wynikiem

=jestem plytka i juz nie moge bo mam depresje=nic nie moge bo mam depresje=chcesz rozwodu to bedziesz musial mnie utrzymywac bo jestem chora na depresje=nigdy nie wyzdrowieje bo mam depresje=farma mi nie pomaga bo mam gleboka depresje=nie spie bo mam depresje=nienawidze rodzicow bo dzieki nim mam depresje

Re: Tak mnie jeszcze zastanawia

> Ale dlaczego nie porównujesz sytuacji dzieci po rozwodzie do dzieci żyjących w > pełnej kochającej się rodzinie? Bo to by bylo bez sensu? Przeciez nie jest tak, ze rodzice sie kochaja i maja do wyboru, byc ze soba, zyc szczesliwie i przekazywac swa milosc i szczescie dzieciom albo sie

Re: Masturbacja mężatek

elskerinne87 napisał(a): > > Jak mu się nie odgryzłaś, to należy Ci się co najmniej beatyfikacja. > > Odgryzam się, ale - jak wspomniałaś - nic to nie daje, przeciwnie. Faktycznie, > chyba został mi tylko rozwód albo śmierć ;) A moze by tak troche bardziej zaczac zyc wlsnym

Re: boje sie rozwodu a nie chce juz tak zyc

Odpowiedz sobie na pytanie czy chcesz tak zyc bez końca bo jak z nim zostaniesz to to się nie zmieni. Ja bym nie wierzyła że sie zmieni i bym odeszła. Pewnie na początku będzie ciężko ale to da Ci szanse na lepsza przyszłość twoja i twojego dziecka.

Re: jaaga76

jednego jedynego przeznaczonego ksiecia i teraz beda zyc dlugo i szczesliwie przez nastepne sto lat. Nasze dzieci nie beda mialy presji na jeden, nierozrywalny zwiazek na cale zycie. I w sumie dobrze - mniej traum i obciazen psychicznych, mniej dolkow, depresji i darcia szat. Odejdzie im zupelnie sztuczna

Re: boje sie rozwodu a nie chce juz tak zyc

Ale lepiej weź adwokata. Jest taka historia na forum bodajże "Bezpieczeństwo kobiet". Żona nie wzięła adwokata, mąż wziął. I nie udało się orzec winy męża, chociaż ponoć była ewidentna. Jak nie będziesz miała adwokata, to adwokat męża zniszczy Cię.

Re: boje sie rozwodu a nie chce juz tak zyc

Mezczyzna nie ma praktycznie szans na odebranie matce dziecka.Byly przypadki,gdzie ojcowie udawadniali,ze matki sa alkoholiczkami albo prostytutkami,a sady rodzinne mimo to przyznawaly matce prawo opieki.Tak,ze nie masz sie czego obawiac,jesli chodzi o prawa do wychowywania dziecka.

Re: boje sie rozwodu a nie chce juz tak zyc

A te fałszywki miej przy sobie na rozprawie. I powiedz mu, że jak nie będzie grzeczny, to je pokażesz, żeby wiedzili, jak mu można wierzyć. I miej jak najwięcej wiarygodnych świadków, bo na pewno będzie Ciebie chciał szkalować. Mam nadzieję, że jest jakiś dowód (lub świadek), że to nie Ty sfałszow

Re: boje sie rozwodu a nie chce juz tak zyc

nie dostanie dziecka, jesli bedziesz umiala wykazac w sadzie, ze okradal Ciebie, oszukiwal, falszowal, zle traktowal, dawal dziecku zly przyklad wystap o rozwod z orzeczeniem o jego winie, o alimenty na dziecko, moze tez chociaz przejsciowo na siebie- w tym ostatnim nie jestem pewna, ale moze odezwi

Re: boje sie rozwodu a nie chce juz tak zyc

Ja wolałabym żeby dziecko wychowywało się bez ojca, niz miało od niego zły przykład. Na pewno znajdzie sie ktos kto Was pokocha i bedzie godnym mężem i ojcem. Zastanów sie nad tym.

Re: Emigracja plusy i minusy i rozkrok :)

tam sie ma zycie, znajomych, przyjaciol i ulubione miejsca po tych kilku latach. Mialam na studiach (Warszawa) paczke znajomych ktora sie trzymala blisko przez te wszystkie lata (imprezy, zagle, pierwsza praca, malzenstwa, rozwody, kolejne zwiazki, pierwsze dzieci). Z tych kilku par obecnie tylko

Re: boje sie rozwodu a nie chce juz tak zyc

nie wiem czy chce rozdrapywania ran. dowody-dowodami ale wolalabym zaltwic to szybko i bezbolesnie. za duzo nerwow juz mnie to kosztowalo tym bardziej ze takie brudy moga spodowac nieciekawe kontakty w przyszlosci a ucierpi na tym tylko dziecko. poza tym mamy jeden pokoj i zadne z nas nie ma sie gdz

Re: boje sie rozwodu a nie chce juz tak zyc

dowod jest tylko taki ze to bylo jego konto. nie moglismy znalesc czasu aby upowaznic mnie do tego konta. dzis mysle ze specjanie wynajdowal trudnosci bo wiedzial ze sie wyda ze przez 1,5 roku nie zrobil zadnego przelewu. dodatkowo to nie byl wyciag tylko historia rachunku z ostatniego chyba roku a

Re: boje sie rozwodu a nie chce juz tak zyc

Decyzję musisz podjąć sama. Nie daj się zastraszyć. Jeżeli nie masz nic na sumieniu nie powinien zabrać ci dziecka. Obydwoje bedziecie miec wpływ na to kiedy może widywać dziecko, nie tylko on. Nie zamykaj sobie sama drogi do szczęścia. Nie musisz wcale siedzieć sama z dzieckiem cały czas, znajdź

Re: Kto ma racje 2?

> generalnie tak to chciala zorganizowac zeby obwinic meza, uzyskac jak najwiecej > przy rozwodzie i zyc na koszt eks z kochankiem (po paru drinkach powiedziala t > ak innej znajomej). Czyli jedna pani drugiej pani, a ta pobiegla do zdradzanego malzonka??? > Ale maz zaczal cos

Re: boje sie rozwodu a nie chce juz tak zyc

mam 2 dokumenty sfalszowane przez niego. jeden schowalam u rodzicow i jest to wyciag z banku. poslugiwalam sie nim podczas wyjasniania platnosci za szkole. zrobili kopie i kapneli sie ze to falszywka. chwala bogu ze podali mnie do sadu za poslugiwanie sie falszywymi dokumentami. boje sie tylko, ze j

nie rozumiem tych wszystkich" porad"

Czy ten zwiazek nie kwalifikuje sie do rozwodu? Po co te wszystkie rady ? Jest coraz gorzej,co wynika z opisu, a to oznacza,ze zwiazek sie wypalil i nie ma juz tam milosci. Ludzie , ktorzy sie kochaja nie rozmawiaja z soba w taki sposob. A Wy doradzacie jej, jak ma sie zachowac i jaka taktyke

Re: boje sie rozwodu a nie chce juz tak zyc

1. poszukaj adwokata, nie koniecznie na rozparawę, ale żeby Ci poradził co i jak masz robić żeby było dobrze. Orzekania o winie ma swoje dobre strony (możliwość alimentów także na Ciebie, nie tylko na dziecko) ale jest okropne emocjonalnie. Jeśli możesz to lepiej uniknij tego, ale pragniesz pokoj

Re: boje sie rozwodu a nie chce juz tak zyc

Po pierwsze powiedz sobie dosć! Nie będziesz pierwsza samotną matką na świecie. Zacznij analizować każdą sytuacje i podejmować słuszne decyzje. Twój facet to fiut: zostaw go natychmiast. Nie masz pracy- to błąd- musisz dać radę utrzymać siebie i dzieko- natychmiast zacznij szukać pracy. Mały hist

Re: boje sie rozwodu a nie chce juz tak zyc

dziekuje za odpowiedz. problem w tym, ze jak sie rozwiode to on i tak bedzie chcial malego widywac codziennie a w weekendy bedzie latal na imprezy i sie zabawial. a ja caly tydzien sama bez mozliwosci poznania kogos a w weekendy z dzieckiem z tym samym efektem. boje sie jeszcze jednego. grozil mi ze

Re: Nie wiem o co mi chodzi, ale i tak żałuję

ja tez czytalam tylko wywiad i uderzylo mnie przede wszystkim niezywkle spokornienie tej kobiety po rozwodzie wlasnie - pokora - to chyba zjawisko z ktorym musiala sie nauczyc zyc bo okazalo sei ze po JEJ rozwodzie swiat nagle nie rozblysnął rózową poswiatą, nie zaczely rozbrzmiewac łagodne

boje sie rozwodu a nie chce juz tak zyc

moj maz byl w porzadku w czasie narzeczenstwa (ok 5 lat). potem zaszlam w ciaze i wymuszono ma mnie slub. od tego czasu klamstwo poganialo kolejne. nie placil rachunkow, kradl moje pieniadze na studia. jak prosilam o dowody wplat podsuwal mi spreparowane przez siebie swistki. nie przygladalam im sie

Re: niezależność finansowa

zgodze sie z wuika. ale znam przypadki gdzie po rozstaniu pani wziela sie za siebie, porobila kursy, poszukala lepszej pracy i wspiela sie wyzej i lepiej zarabia. moja byla szefowa byla po rozwodzie na socjalu. w sumie mogla by na tym socjalu przyzwoicie zyc. po jakims czasie zaczela pracowac

Re: Jak się pozbierać po rozwodzie

to on ciebie zostawil? bo cierpisz, ze ma kogos nowego pozwol mu zyc wlasnym zyciem, skoro juz jestescie po rozwodzie zajmij sie i uloz swoje wlasne tak bedzie lepiej dla wszystkich

Re: maz mi powiedzial....

Jak olcia, tez wzielabym rozwod. Co za sens zyc z kims kto cie nie kocha, a nawet nie lubi? A ze rozwodu "nie da"? Niby dlaczego? Bo mu darmowa praczka, szwaczka i sprzataczka pasuje ale zona juz nie. A paszol won. Lepiej byc sama niz w toksycznym zwiazku bez uczuc i perspektyw

Re: Jakie są powody ciągłego grzebania w przeszoś

A po co opowiadasz znajomych o tym forum? Pewnie nie sa zadowoleni poniewaz forum to nie jest prawdziwy swiat, a znajomi chcieliby zebys zamiast zyl tym sztucznym swiatem to zebys wyszedl do ludzi i zaczol zyc tak prawdziwie, zaczol miec prawdziwe, ludzkie interakcjie z ludzmi. Ja czuje akurat ze

Re: No i co ja mam zrobic? Długie

Podpinam sie pod Vilez, ale odpowiadam zbiorczo Jakby wszystko było jasne, to by albo nie bylo sprawy albo juz bysmy byli po rozwodzie. Na pewno za ta jego oszczednoscia idzie stres, ze sie nie uda rodziny wykarmic. Ale mimo ze rozumiem lęki, to nasza systuacja i doswiadczenie pokazuja, ze daleko

Re: Szczęśliwe ematki w 2 małżeństwie-które?

monika3411 napisała: > Mi drugie małżeństwo (jeszcze) nie w głowie. Jestem świeżo upieczoną rozwódką, > oswajam się z tą myślą póki co. szkoda życia na oswajanie się z ta myslą. zacznij robić to czego nie mogłaś będąc z nim. Ja np okres po rozwodzie uważam za cudowny

Re: mąż 30 lat i kryzys?

Tak wiec decyzja o rozwodzie, chociaz pochopna sadze, ze jest adekwatna do jego zdrady. Niech zrozumie co stracil a jezeli mamy byc jeszcze kiedy razem to bedziemy. Poki co musze stanac na nogi i zaczac zyc! Dzieki dziewczyny za wszystkie slowa!

Re: Możecie po mnie pojechać....

> Wyszlam za maz z rozsadku, bo "dobry czlowiek" to był. Glupota, nie dalo sie > tak zyc na dluższą metę. Rozwód Jakoś mi Ciebie nie żal. Oby wszyscy, którzy traktują innych instrumentalnie, kończyli tak jak Ty.

Re: Tak mnie jeszcze zastanawia

slotna napisała: > Bo to by bylo bez sensu? Przeciez nie jest tak, ze rodzice sie kochaja i maja d > o wyboru, byc ze soba, zyc szczesliwie i przekazywac swa milosc i szczescie dzi > eciom albo sie rozwiesc, tylko tak, ze rodzice sie nie kochaja i maja do wyboru > byc ze soba, meczac

nie znam

kularnik022 napisał(a): > Rar.ely jednym masz racje rozwód to nie biznes to upadek finansowy i moralny ,c > o do reszty Twojej wypowiedzi nie zgadzam się , u nas był sprawiedliwy podział > małżeński i każde z nas powinno rozpocząć nowe życie i nie ja bylem inicjatorem > rozwodu

Re: Jak wytłumaczyć koleżance, że nie ma racji.

Mylisz sie, dzieci maja prawo zyc na takim poziomie jak ich oboje rodzice. A jesli tata bedzie mial kolejne dziecko i byc moze zone na wychowawczym to jego poziom zycia tez sie nieco obnizy.... imasumak napisała: > Nie tylko teoretycznie jest tak, że dzieci po rozwodzie rodziców mają mieć

Re: Jakie sa moje opcje?

Jedna uwaga - nie jestesmy malzenstwem, wiec nie musze brac rozwodu (to na wypadek gdyby ktos inny sie tym zasugerowal) Martwie sie o syna - M. jest w stosunku do niego niesprawiedliwy, wyzywa go od idiotow, prowadzi 'przesluchania' - czyli np. pyta o motywy dlaczego syn cos zrobil i pyta dotad (w

Re: babeczka i Golden Rule

sie myja. I na pewno nie chca byc zaciagani pod prysznic. Jak zyc panie Premierze, jak zyc? > ja bym mogła. Pod warunkiem, że ja bym była spełniona w moich zajęciach, a >on w swoich Slusznie. Ja to bym mogl byc astronauta (przy spelnieniu pewnych warunkow). Ale nie jestem, dlatego nie

Re: Przed rozwodem

A tak na marginesie to zastanawiam sie czy nie nalezaloby szczerze z nim porozmawiac zanim podejmiesz decyzje o rozwodzie.Pamietaj ze w nowy zwiazek "wprowadzasz" swojego meza czy chcesz czy nie.10 lat to duzo,czlowiek chce czy nie osobowosc partnera wdrukowuje sie w nas.Lacznie z

Re: teściowa to potrafi zniechęcić do rozwodu ;)

Oj doral Anke sciska w dolku jak tesciowa opowiada o rozwodzie. Poraz 50 opowiada to Anke coraz mniej w dolku sciska :D Podejrzewam,ze robi to specjalnie. Anka z mezem w zgodzie ma zyc i nie myslec o rozwodzie ;) -- "Jedyna bronia czlowieka jest mozg"

Re: co robić? czy moje malżenstwo było błędem?:(

ze nie jestes zadowolona ze zwiazku i zazadac rozwodu.Jestes mloda ,pelno portali randkowych w necie ,dasz sobie rade i znajdziesz faceta ,nie watpie. 2.Podporzadkowac sie i probowac wplynac na niego ale to wymaga od ciebie abys zaczela razem z nim cwiczyc,niech bedzie twoim instruktorem

Re: samotnosc z wyboru

Czesc pewnie jest w wieku ponizej 35. "Druga mlodosc" z kolei bardziej tyczy sie mezczyzn, ktorzy musza sobie udowadniac ze sa atrakcyjni i nadal zdolni do zdobycia partnerki. Co ciekawe wiekszosc osob po rozwodach/wdowcy w wieku 50 plus sa osobami samotnymi z wyboru. Ja wierze w

Re: i co teraz?

ja nie bardzo rozumiem. Nie jestes z mezem juz, jestescie po rozwodzie, a szpiegujesz w jego skrzynce? Facet ma prawo do wlasnego zycia. Ty tez zacznij zyc wlasnym zyciem. Czas zamknac ten rozdzial. Jesli masz kompleksy intelektualne to zacznij sie uczyc. A poza tym nie wszystkie kobiety musza

Re: dzis ja mam doła:(

rok temu bylismy na 3 sesjach na terapi ale to nie miało swnsu-on ma kolezanke w pracy-pisze z nia-ma osobny telefon ale rozwodu wniesc nie chce ani zyc osobno.

Re: Samotność po 50-tce

, obydwoje zyja raczej obok siebie, niz ze sobą. Roznie w zyciu bywa. Moze i nawet po rozwodzie. Gdybam oczywiscie. Takie glupie pytania zadają często tzw matki polki, ktore intelektem i zyciowymi osiągnięciami nigdy nie grzeszyly, pracą tez nigdy sobie rączek nie pobrudziły, ew w roli kucharko

Re: Kto ma racje 2?

tak to chciala zorganizowac zeby obwinic meza, uzyskac jak naj > wiecej > > przy rozwodzie i zyc na koszt eks z kochankiem (po paru drinkach powiedzi > ala t > > ak innej znajomej). > > Czyli jedna pani drugiej pani, a ta pobiegla do zdradzanego malzonka??? > >

Dziecko szczescia jestes i jeszcze smecisz

endriuu3 napisał: > proszę o opinię - jestem ponad rok po rozwodzie a moja była proponuje mi spotka > nia na sex bez ograniczeń i na luzie pełnym....... czy to nie dziwne masz klasyczyny seks bez zobowiazan i jeszcze do tego ze sprawdzona partnerka. strzal w dziesiatke. zyc nie umierac.

Odradzam, bo moze byc goraco :)

moze byc pracoholikiem i guzik go w domu bedziesz widywac, albo jeszcze gorzej - babiarzem i besziesz musiala z tym faktem zyc. Chyba , ze powiedz jasno - chodzi Ci o porzadne alimenty dla twoich dzieci po rozwodzie :)

Re: Przyjaźń - dylemat

nie istnieje, jestesmy razem tylko ze wzgledu na dziecko, nie mam pieniedzy na rozwod, rozwiode sie jak tylko sprzedam firme, firma jest zarejestrowana na brata zony i po rozwodzie nie bedziemy mieli z czego zyc wiec musisz poczekac az zarobie troche i odloze, chce miec z toba dziecko ale musimy

Krolestwo pastora Ricka- o pieniadzach

Pastor Rick jest w swoim dziele entuzjastycznie wspierany finansowo, co chyba widac. Sam, jak gdzies wyczytalam, pensji nie bierze. Jego ksiazki o tym jak dobrze zyc sprzedaja sie wybornie. Zarzadza pieniedzmi na tyle dobrze, ze ludzie czuja sie zadbani i oczywiscie za to dobrze placa. W USA

Re: Jestem z podłym człowiekiem - chcę rozwodu

Argumenty mamy mnie powalily - nie pije i nie bije to jest ok. Tak naprawde mozemy zmienic tylko samych siebie, na innych nie mamy wlasciwie zadnego wplywu. Takze meza i jego zachowania nie zmienisz. Mozesz dalej tak zyc ? Jesli tak, to zyj. Jesli nie - rozwiedz sie. Do rozwodu wystarczy tylko

Re: Dzieci.Rozwód.Pies.

Przyjaciolka w trakcie koszmarnie bolesnego rozwodu zaopatrzyla dom w 2 koty (dzieci mialy 8 i 6 lat wtedy) i to byla najlepsza decyzja jaka wtedy podjela. Dla dzieci i dla niej samej. Zwierzeta w domu czynia to "cos", ze latwiej jest zyc. Ja bym nie czekala 3-4 miesiecy tylko tego

Re: Czy winicie siebie za to co sie stało?

przyjdzie dopiero po rozwodzie, bo w tym momencie niby juz dobrze sie czuje, niby sie pogodzilam ze to koniec, a nadchodzi taki moment ze znowu wlacza mi sie myslenie, analizowanie tego co sie stalo na rozne mozliwe sposoby. I chce sie od tego odciac i zaczac zyc terazniejszoscia... ale nie potrafie, wciaz

Re: kredyt i rozwód

babunia_wygodka napisała: > > ostawia ( łaskawca) wiec nie bedzie jej płacił > alimentów. > > Dziewczyna z 2 dzieci nie miała z czego zyc. > > Dobrze ze rodzice dali jej i jej dzieciom jeść. > > Po kilku miesiącach z bólem serca sprzedała > dom. > > (Budowali

Zdjęcia - jak zyc po rozwodzie