Sortowanie wyników: wg trafności wg daty

toksyczna przyjaźń

Wybaczcie, że tu wjeżdżam z takim tematem, ale potrzebuję obiektywnej porady. Mam "przyjaciółkę". To znaczy ja nigdy nie uważałam jej za takową, to ona ciągle się tak tytułuje. Poznałyśmy się w Niemczech, gdzie mieszkałam. Na początku ją lubiłam i to bardzo. Spędzałyśmy ze sobą dużo czasu,

Toksyczna przyjaźń

Wybierając przyjaciół, tak jak partnerów, zdarza nam się popełniać błędy. Jak rozpoznać, że przyjaźń jest toksyczna? kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,107880,8518090,Toksyczna_przyjazn.html -- A jeśli będzie jesień...

Re: toksyczna przyjaźń

Echh, udało mi się pokonać małpę jej własną bronią. Zmanipulowałam ja tak, że sama stwierdziła, że zrywa tę znajomość :D Amen !

Re: toksyczna przyjaźń

Miałam kiedyś podobne przeżycia...osoba której zaufałam okazała się niezłym "okazem"! Jednak w moim przypadku w grę wchodziła choroba tzn schizofrenia która jest okropna zmorą! Do tej pory utrzymuje z tą osobą sporadyczne kontakty...sporadycznie dzwoni ona. To co do niej czuję to raczej ża

Re: Toksyczna przyjaźń

Zależy, co rozumiemy pod pojęciem "przyjaciela". Przyjaciół można mieć najwyżej dwóch, trzech. Reszta to dobrzy znajomi, kumple itd. Przyjaźń toksyczna nie może być przyjaźnią. Toksyczni mogą być kumple, ale nie prawdziwi przyjaciele. -- Smells like 90s To boldly go, where no man has

Re: toksyczna przyjaźń

Ja to bym unikala jak zarazy i traktowala jak powietrze. Wg mnie czy cos zrobisz czy nie to ona i tak rozpowie wygodne jej klamstwo wiec nie ma sensu sie tlumaczyc, wyjasniac czy cokolwiek. Po prostu ingoruj. Wasi wspolni znajomi tez maja oczy i rozum, a jak nie ...to nie wiem co :-P najwyzej poznas

Re: Toksyczna przyjaźń

jedzoslaw napisał: > Zależy, co rozumiemy pod pojęciem "przyjaciela". Przyjaciół można mieć najwyżej > dwóch, trzech. Reszta to dobrzy znajomi, kumple itd. Przyjaźń toksyczna nie mo > że być przyjaźnią. Toksyczni mogą być kumple, ale nie prawdziwi przyjaciele. > Racja na

toksyczna "przyjaźń"

końcu zdystansować, nadal widzę próby grania na emocjach. Tak właśnie wygląda toksyczna "przyjaźń" Myślę że każdy chociaż raz się z tym spotkał. Chętnie poczytam. -- Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo

Re: toksyczna przyjaźń - ratunku!

, choroba matki. Twoja kolezanka wyobraża sobie przyjaźń jako cos, co czasem jest charakterystyczne dla dziewczynek w wieku 10 lat: wszędzie razem, najskrytsze tajemnice szeptane nawzajem, jak chodzenie, to za ręke, jak do kina to zawsze razem - pełna symbioza. Ona z tego nie wyrosła. To jest jej

Re: Toksyczna przyjaźń

jedzoslaw napisał: > Toksyczni mogą być kumple, ale nie prawdziwi przyjaciele. > Przyjaciele tez.Jest to pewien rodzaj uzaleznienia.

Re: toksyczna "przyjaźń"

a nie wiem czy przyjaźni w necie, czy przyjaźni w realu, tak sobie o przyjaźni w necie, na podstawie wieloletnich doświadczeń netowych powiedziałam -- http://i56.tinypic.com/zvoyc.jpg

Re: Toksyczna przyjaźń

Czy więc angioelskie "make friends" oznacza po prostu "poznawać nowych znajomych", lub "zawierać nowe znajomości"?:) -- GG 10087671

Re: Toksyczna przyjaźń

Skielo jeżeli zaczniesz liczyć i Ci pozostanie nawet cztery palce nie zgięte to i tak jesteś szczęśliwcem,bo masz choć jednego ,po prosty masz.

Re: Toksyczna przyjaźń

Od przyjaciół wymagam tylko lojalności ,od znajomych nic. -- http://www.astrolabium.pl/images/stories/planety-znaki/06-zodiak/ryby.gif

Re: Toksyczna przyjaźń

skiela1 napisała: > Najlepiej niczego sie nie spodziewac i nie oczekiwac. Dokładnie to miałem napisać :) -- A jeśli będzie jesień...

Re: Toksyczna przyjaźń

Ja jestem poniekąd bezczelny, bo wymagam od przyjaciół wszystkiego tego co sam im daję, a a daję im to czego sam sobie nie żałuję. -- A jeśli będzie jesień...

Re: Toksyczna przyjaźń

Długoletnie przyjaźnie rzadkoi kiedy są idealne, według wzorca p. psycholog. Jeśli przyjaźń przetrwała małżeństwa przyjaciół, rodzenie się i wychowywanie ich dzieci, zmiany rodzaju aktywności życiowej, to bez drobnych chociaż kryzysów się nie obyło. Jest co wybaczać sobie nawzajem, ale jeśli nadal

Re: Toksyczna przyjaźń

Przy doborze przyjaciół błędu nie popełniłam,wystarczy mi pół godziny rozmowy i kimś poznanym i wiem czego mogę się po nim spodziewać, mój instynkt jeszcze mnie nie zawiódł (oby było tak dalej ),toksyczna przyjażń nie mialaby u mnie racji bytu. -- http

(toksyczna?) przyjaźń z rozwodnikiem

Witam wszystkich, ja co prawda się nie rozwiodłam, ale wplątałam się w przyjaźń z rozwodnikiem, mam wrażenie, że toksyczną. Poznaliśmy się na czacie, jak on był już w trakcie rozwodu. Podczas spotkań dużo mówił, opowiadał o tym, jak bardzo kocha swoją żonę i jak bardzo to ona go skrzywdziła

Re: Toksyczna przyjaźń

Przeczytalam ten artykul.No wiec tam jest taki troche groch z kapusta poniewaz i autorce ksiazki i psycholozce myli sie przyjazn ze znajomosciami.A to duza roznica. a moze tylko zle tlumaczenie na jezyk polski... Wydaje mi sie,ze w artykule jest blad w nazewnictwie .Nie wyobrazam sobie toksycznej

Re: Toksyczna przyjaźń

irena0503 napisała: > Przy doborze przyjaciół błędu nie popełniłam,wystarczy mi pół godziny rozmowy i > kimś poznanym i wiem czego mogę się po nim spodziewać, mój instynkt jesz > cze mnie nie zawiódł (oby było tak dalej ),toksyczna przyjażń nie mialaby u mn > ie racji bytu

Re: Toksyczna przyjaźń

Inaczej podchodzisz do tego i to Twoje wewnetrzne prawo... mozesz nawet' skoczyc w ogien' i wymagac tego samego od przyjaciol.Ja skocze, ale wymagac i oczekiwac nie chce.Poza tym ta swiadomosc,ze ktos cos ode mnie oczekuje to stan za ktorym nie przepadam. -- Późno już Świta.

Re: Toksyczna przyjaźń

Skoro ja jestem lojalna wobec moich przyjaciół,a jestem az do bólu,to dlaczego nie mam od nich tego wymagać,w przeciwnym razie po co mi" fałszywi przyjaciele",lepiej żyć bez nich,jednak życie zupelnie bez przyjaciół to żadne życie. -- http://www.astrolabium.pl/images/stories/planety-z

Re: Toksyczna przyjaźń

anoagata napisała: >Trzeba mieć przyjaciela aby coś wiedzieć na ten temat.Słyszę czase > m *mam wielu przyjaciół* ,przecież to jest bzdura,to jest nadużycie tego słowa. Oczywiscie,ze czesto ludzie naduzywaja tego slowa,ale bzdura bym nie nazwala. To ilu /wg.Ciebie/ maksymalnie przyjaciol mo

Re: toksyczna "przyjaźń"

Czasem do pewnego momentu... a czasem na zawsze....ale to już musi być przyjażń przez wielkie P.... -- http://i643.photobucket.com/albums/uu151/jdh5484/signs/rude.gif

Re: toksyczna "przyjaźń"

No, cóż...współczuję... Mogę tylko podszepnąć, by na następny raz dobierać sobie przyjaciół z rozwagą, starannie i wybrednie. -- http://gifynaforum2.blox.pl/resource/4911_gifki.ru.gif

Re: toksyczna "przyjaźń"

ale w necie, to mówmy o sympatiach, o znajomych bardzo dobrych, nie mówmy o przyjaźniach. Chociaż nasza znajomość Rudka też się kołem toczy, ale wiemy jedno, obie jesteśmy choleryczkami, ale i obie potrafimy się otworzyć na innych :) -- http://i56.tinypic.com/zvoyc.jpg

Re: toksyczna "przyjaźń"

A to ten wątek dotyczy przyjażni w necie???? hm...wiesz Naciu...z tą przyjażnia na monitorze, to tak, jak z miłością... można sobie w buciki wsadzić.... zauroczenie literkami..dobre dla dzieci... -- http://ggmania.eu/Emo/emoty_duze/zwierzaki/wiewiorka.gif

Re: toksyczna "przyjaźń"

raz? to ja tym wszystkim szczerze zazdroszczę, bo ja z natury naiwnie uważam że ludzie są dobrzy i że jeśli ja będę w porządku to oni też... niestety nie tak działa ten świat jak do tej pory mam aż jednego przyjaciela i wielu znajomych którzy w potrzebie wspaniale udają "przyjaciół" pozdr

Re: toksyczna "przyjaźń"

w necie Ewuś to są tylko słowa.............słowa.............słowa............ Sama wiesz, że co innego gdy pogadamy, pomyślimy, pobędziemy razem, a co innego jak będziemy ze sobą pisać, nawet można napisać tyle, ze można to wydać w 24 tomach, ale i tak nie widzi sie reakcji drugiego człowieka, jego

Re: toksyczna "przyjaźń"

Znasz mnie nie od dziś..mówię to, co myslę...nie pomaga mi to czasem... ltrzeba zastanowić się skąd bierze się taka toksyczna przyjażń... może z braku akceptacji drugiego człowieka...nieliczenia się z jego zdaniem... może tylko "ja" jednej strony się liczy...stąd póżniej poczucie

Toksyczna przyjaźń?

Mam przyjaciółke. W ogóle jest fajna, mogę z nią normalnie rozmawiać ale... oszukuje mnie! Mam też koleżankę Martynę też taka fajna. Ja mam u niej do każdego wtyke. I kiedyś po kółku teatralnym spędziły troche czasu razem i powiedziała że się z nia przyjaźni! Jak chciałam się u niej o to wypytać

Re: toksyczna przyjaźń?

A niby dlaczego określasz to 'toksyczną przyjaźnią'? Uważasz, że ona jest taka piękna i rozchwytywana dlatego, żebyś Ty jej zazdrościła?? -- Tak często Cię widzę, choć tak rzadko spotykam. Smaku Twego nie znam, choć tak często Cię mam na końcu języka...

Re: toksyczna przyjaźń?

To nie jest toksyczna przyjaźń. Ty po prostu jesteś niedowartościowana. Trzeba coś z tym zrobić-nie z twoją przyjaźnia tylko z tym, że czujesz się gorsza. Czy chcesz się przyjaźnić tylko z tymi, których ty ocenisz jako gorszych od siebie, żeby się podbudowywać. Nie na tym przyjaźń polega.

Re: toksyczna przyjaźń?

W mojej opinii to nie jest toksyczna znajomość. Wprost przeciwnie, może nauczyłabyś się trochę radości życia od swojej koleżanki. Trudno to w ogóle nazwać przyjaźnią, bo przyjaciele raczej sobie nie zazdroszczą i życzą sobie jak najlepiej. Straszna zazdrość przez Ciebie przemawia, nie może być

Re: Toksyczna przyjaźń?

Powinnas z nimi porozmawiac ze jeslli chce nadal byc twoja przyjaciolka to musi miec troche szacunku.

Re: Toksyczna przyjaźń?

Ja miałam toksyczną przyjaciółkę-Agnieszkę. Na początku było ok, ale potem chciała się zabić i mówiła, że to przeze mnie. Wysyłała mi dziwne smsy. Na szczęście się od niej uwolniłam:-). Tobie radzę to samo;-)

Re: toksyczna przyjaźń - ratunku!

a może koleżanka faktycznie jest jak rzep na dupie...Kto o zdrowych zmysłach z takim natężeniem wydzwania do kogoś, wypisuje maile, smsy?

Re: toksyczna przyjaźń - ratunku!

To już od bez-pomyslu-na-nick zależy, czy poinformuje nas o dalszym rozwoju wypadków? :) -- Prawda ma wartość tylko dla tych, którzy są w stanie ją pojąć.

Re: toksyczna przyjaźń - ratunku!

ja sie dziwie podtrzymywaniu takich relacji. Podtrzymujący tez gra w jakies gierki. Rozumiem ze w fazie poczatkowej trudno sie rozeznac, ze nowa znajomosc jest wyniszczajaca. Ale po zdefiniowaniu problemu na co czekac?

Re: toksyczna przyjaźń - ratunku!

klosowski333 napisał: > Zakladajac, ze Twoj otwierajacy post jest obiektywny i wzglednie rzetelnie > opisuje sytuacje A na jakiej podstawie czynisz takie założenia? -- Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.

Re: toksyczna przyjaźń - ratunku!

Kodeks wykroczeń Art. 107. Kto w celu dokuczenia innej osobie złośliwie wprowadza ją w błąd lub w inny sposób złośliwie niepokoi, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1.500 złotych albo karze nagany. Postrasz babsko a nawet bym nie dyskutowała tylko zgłosiła doniesienie na policję podają

Re: toksyczna przyjaźń - ratunku!

A czy jasno i precyzyjnie, otwarcie powiedziałaś jej co Ci przeszkadza? Co uważasz za naruszanie swojej autonomi? Czy próbowałaś wyjść ze swoim stanowiskiem? -- Prawda ma wartość tylko dla tych, którzy są w stanie ją pojąć.

Re: toksyczna przyjaźń - ratunku!

naślij na nia policje za stręczycielstwo i tyle a jej inne kolerzanki się na niej poznaja predzej czy pozniej i przynaja ci racje to jest chory czlowiek szuka tylko dominacji i posluguje sie manipulacją jesli one sa na tyle glupie zeby sie z takimi ludzmi zadawc... co to za strata?

Re: toksyczna przyjaźń - ratunku!

kobza16 napisała: > a może koleżanka faktycznie jest jak rzep na dupie...Kto o zdrowych > zmysłach z takim natężeniem wydzwania do kogoś, wypisuje maile, > smsy? Może, a może też autorka wątku przedstawia problem nader...subiektywnie. Dla mnie dziwne jest, że kobieta podająca się za

Re: toksyczna przyjaźń - ratunku!

"Jestem przerażona jej mściwością i niesamowitą zaciętością" Albo będziesz ją ignorować albo w bardzo wyraźny sposób dasz do zrozumienia, że jej się nie boisz. Ona wie, że podporządkowuje sobie osoby bojące się jej. Ty jesteś "owieczką" uciekającą z jej stada. Jak zauważy, że

Re: toksyczna przyjaźń - ratunku!

Oprocz policji i wyjasnienia znajomym waszej relacji - to nie masz duzo opcji. Zablokuj ja z portalu internetowego, a swoj profil daj na widoczny tylko dla znajomych. spytaj w Twojej sieci telefonicznej czy mozesz zablokowac jej numer. bardzo Tobie wspolczuje. -- http://fotoforum.gazeta.p

Re: toksyczna przyjaźń - ratunku!

to.niemozliwe napisał: jest jeszcze wariant aktywny. Ale to już > trudniejsze. Otóż, jeżeli uważasz, ze ta znajomośc jednak Ci duzo > dała i ta osoba jest z jakichś powodów wartościowa dla Ciebie i > jeżeli przy innym jej zachowaniu warta by była utrzymania, to możesz > wyjść z pr

Re: toksyczna przyjaźń - ratunku!

bez-pomyslu-na-nick napisała: tów. Jestem > przerażona jej mściwością i niesamowitą zaciętością. A ja Twoją małostkową zawiścią! Kolezanka bez żadnego wysiłku zjednała sobie ludzi z grona "Twoich" znajomych, gdzie dotychczas nie miałaś konkurencji, zauroczyła swoją osobowością i

Re: toksyczna przyjaźń - ratunku!

To tak, jak napisał klosowski333 - skoro efektem znajmości jest już jedynie pogorszenie pozycji w grupie znajomych na skutek nieprawdziwych informacji podawanych przez tę osobę, to jedyne sensowne działanie, to obrona swojego dobrego imienia. Pomysł o wysłaniu linku do tego znajomym bardzo dobry

Re: toksyczna przyjaźń - ratunku!

to.niemozliwe napisał: > A czy jasno i precyzyjnie, otwarcie powiedziałaś jej co Ci > przeszkadza? Co uważasz za naruszanie swojej autonomi? Czy > próbowałaś wyjść ze swoim stanowiskiem? Jak najbardziej i to wielokrotnie. Jestem zwolenniczką mówienia wprost o problemie, nie każę ludz

Re: toksyczna przyjaźń - ratunku!

Mysle, ze powinnas umowic sie na kawe i oficjalnie z nia zerwac. Przedstaw jej swoj problem, opowiedz jak widzisz Wasza relacje z Twojej strony ('nie pasujemy do siebie'), opowiedz ze masz swoje potrzeby (hobby, samotnosc), przemysl jaka bedzie jej reakcja i jak jej na to asertywnie odpowiedziec

Re: toksyczna przyjaźń - ratunku!

nagradzana za swoje przebłyski elokwencji i powierzchownego pozytywnego usposobienia co sprawiło że w ten sposób nauczyła się zyskiwać sympatię i przychylność innych. Otwartością i ekstrawersją kupuje przyjaźń instant. Niestety terapie takich przypadków trwają latami, nie można tego załatwić złotą radą.

Re: toksyczna przyjaźń - ratunku!

To sensowne podejscie, ktore przedstawil moj przedmowca. Mysle, autorko watku, ze moze zabraklo Ci pewnego wyczucia, intuicji, wlasciwego wywazenia proporcji. Zakladajac, ze nadzialas sie na taka osobe jaka opisujesz, powinnas wczesniej zauwazyc pewne niepokojace symptomy. Gdy juz je zauwazylas powi

Re: toksyczna przyjaźń - ratunku!

Opisałam, że nie tylko ja mam problem z tą znajomą, dotyczy to również drugiej do której tak samo bardzo zbliżyła się. Nie jestem osobą chwiejną, uległą i niedojrzałą. Co więcej, ,,znałam się" trochę na ludziach i nigdy dotąd nie spotkały mnie takie sytuacje. Nie wspomniałam jednej rzeczy. W mo

Re: toksyczna przyjaźń - ratunku!

Zastanawiam się jednak, czy w przypadku takiej osoby nie lepsza jest metoda stopniowego odzwyczajania od siebie, tak, jakby nakierunkowując jej uwagę na kogoś innego (co nastąpi w sposób naturalny), zamiast ostatecznego, jednoznacznego zerwania. Ona przeżywa szok porzucenia, załóżmy, że nie jest

Re: toksyczna przyjaźń - ratunku!

Zakladajac, ze Twoj otwierajacy post jest obiektywny i wzglednie rzetelnie opisuje sytuacje i Twoj problem z ta kobieta to wnioski pierwsze mam takie: post napisalas bardzo klarownie, daj go przeczytac swoim znajomym, zwyczajnie daj im linka do tego watku, niech przeczytaja Twoja wywazona wersje zda

toksyczna przyjaźń - ratunku!

Moja ,,toksyczna" przyjaciółka pojawiła się jakieś 3 lata temu. Poznałam ją w sieci, ale znajomość szybko przeniosła się do realnego świata. Byłam zauroczona cudowną osobą, samotną kobietą sukcesu, z pasją wykonującą swoją pracę. Wprowadziłam ją w swoje ,,środowisko". Moi znajomi byli

Re: toksyczna przyjaźń - ratunku!

Kolezanka bez żadnego wysiłku zjednała sobie lu > dzi z grona "Twoich" znajomych - kolezanka nie maila swojego zycia to zaczela pasozytowac na zyciu innych ludzi, zjednywala sobie? raczej manipulwoala cieszac sie tym, i excytujac mozliwosciami manipulacji, tylko to ją kręcuilo tam int

toksyczna przyjaźń?

Mam bardzo dobrą koleżankę(przyjaciółkę?). Jest ona fajną dziewczyną, lubianą, bardzo ładną, dobrze się uczy, świetna w sporcie, prawie ideał. Ona jest dla mnie miła, zawsze pomocna, możemy pogadać o wszystkim, ale ja jej po prostu tego wszystkiego zazdroszczę. Ja nie mam wielu znajomych, urodą nie

Re: (toksyczna?) przyjaźń z rozwodnikiem

A może to mój mąż :) Tylko ta ciąża mi nie pasuje, ale pewnie jest wiele rzeczy o których jeszcze nie wiem ;)

Re: (toksyczna?) przyjaźń z rozwodnikiem

Obawiam się, że to typ nękacza. Poczytaj jak z takimi postępować. Zasada nr jeden-zero reakcji, dla nich każda, najprostsza reakcja jest znakiem nadziei....

Re: (toksyczna?) przyjaźń z rozwodnikiem

Kot-83, krótko: uciekaj. Albo zostaniesz tak zmanipulowana, że on zagrozi Ci samobójstwem kiedy zechcesz odejść. I będziesz brnęła w studnię bez wyjścia.. -- Rozwód..i co dalej?

Re: (toksyczna?) przyjaźń z rozwodnikiem

Nie jest to wykluczone ;) A o ciąży z tamtą dziewczyną, to nawet jego własna mama nie wie, więc ex żona tym bardziej.

Re: (toksyczna?) przyjaźń z rozwodnikiem

To, że jest rozwodnikiem, nie jest takie istotne. Wiele wskazuje na to, że jest seksoholikiem. Masz prosty sposób, by dowiedzieć się, dlaczego nienawidzi go pierwsza żona - zapyj ją o to po prostu. I przestań się dowartościowywać chorym związkiem, bo przyjaźń to na pewno nie jest.

Re: (toksyczna?) przyjaźń z rozwodnikiem

kot-83 napisała: > Teraz zaczynam podziwiać jego > ex żonę, za upór i konsekwencję w dążeniu do celu. Jej na pewno było o wiele > trudniej. No widzisz, jaki masz wzór osobowy;) Trzymaj i nie popuszczaj!

Re: (toksyczna?) przyjaźń z rozwodnikiem

przeciez twoj organizm sam podpowiada rozwiazanie. jestes tym facetem zmeczona, przytloczona. po co ci taka relacja, ktora w zaden sposob cie nie satysfakcjonuje, nie zaspokaja zadnych twoich potrzeb. dziwie sie, ze marnujesz czas z egocentrykiem, nie wolalabys pobyc z fajnymi ludzmi albo sama z

Re: (toksyczna?) przyjaźń z rozwodnikiem

Wiesz co... weź przeczytaj jeszcze raz to co sama napisałaś. Z tego jednoznacznie wynika, że facet jest nic nie wartym lovelasem. A skoro sama go przedstawiasz w takich barwach (serio, nie doczytałem się ani jednej superlatywy) to może zastanów się czy warto stracić chociażby jeszcze jedną mintę z t

Re: (toksyczna?) przyjaźń z rozwodnikiem

Przyznam, że mimo, że psychologiem nie jestem, to przeszło mi kiedyś przez myśl, że on Narcyzem jest. A tutaj proszę, wszystkie cechy z artykułu pasują do Niego, jak ulał. Do mnie, w roli partnerki, z resztą też...

Re: (toksyczna?) przyjaźń z rozwodnikiem

Jeszcze jakiś czas temu oburzyłabym się ogromnie na Twoją wypowiedź i .... pobiegła do Niego, żeby koniecznie powiedział, że to nieprawda. Ale teraz to, co napisałeś daje mi motywacje do działania, bo im dłużej tym tkwię tym trudniej będzie odejść. A tutaj, tak jak napisałeś, kompromisu nie da się

Re: (toksyczna?) przyjaźń z rozwodnikiem

facet ma doswiadczenie jak sciemniac laski, a glupie i takie ktore chca przygody leca na to gosc jedyny blad jaki robi to sciemnia cos o stalych zwiazkach, ale nie nasza bohaterke jesli odpowiada mu na smsy i czaty czy tez telefony to sama jest sobie winna

Re: (toksyczna?) przyjaźń z rozwodnikiem

A może pogadaj z psychologiem dlaczego pociąga Cię taka niejasna, skomplikowana sytuacja. I czego chcesz tak naprawdę? Być z taka osobą, czy nie? Z jakiego powodu? Bo on to prosi? A gdzie jesteś Ty , Twoje potrzeby, Twoje zdanie?

Re: (toksyczna?) przyjaźń z rozwodnikiem

Kot-83, zmykaj, znikaj dla niego z powierrzchni ziemi. Zaraz po tym, jak odkryjesz co TOBIE daje ta znajomosć. Wydaje mi się, że mając takie info, o którym piszesz, ktoś, kto nie czerpie z takiej relacji dawno by zabrał nogi za pas. Być może takie zainteresowanie jest Ci miłe, ale na pewno nie jest

Re: (toksyczna?) przyjaźń z rozwodnikiem

Właśnie skończyłam czytać książkę o toksycznych kłamcach (Susan Forward "Gdy Twoj partner łże jak pies") i to, co opisałaś jest klasycznym przykładem wyjętym z tej książki. Dlatego zgadzam sie z poprzednimi wypowiedziami, niestety rokowania dla tego związku sa złe. Ale zazdroszczę Ci

Re: (toksyczna?) przyjaźń z rozwodnikiem

kot-83 napisała: > Uff... mam nadzieję, że to koniec, raz na zawsze. Teraz zaczynam podziwiać jego > ex żonę, za upór i konsekwencję w dążeniu do celu. Jej na pewno było o wiele > trudniej. Bo to chyba taka norma, że z czasem zaczynamy jesli nawet nie podziwiac, to przynajmniej rozumi

Re: (toksyczna?) przyjaźń z rozwodnikiem

jestem po rozwodzie. moja żona obecna po dwóch. na pewno nie jest prawdą, że nic nie zrobił swojej ex żonie- wiesz o jego zdradach, piszesz że było ich mnóstwo. więc to wystarczający powód, by tę żonę wkurzyć. być może są inne sprawy o których nigdy Ci nie powie. Sądzę, że to wyjątkowy kawał gno

Re: (toksyczna?) przyjaźń z rozwodnikiem

kot-83 napisała: > Uff... mam nadzieję, że to koniec, raz na zawsze. Teraz zaczynam podziwiać jego > ex żonę, za upór i konsekwencję w dążeniu do celu. Jej na pewno było o wiele > trudniej. Przygotuj się na próby kontaktów z jego strony, nawet bardzo nachalne. Pamiętaj wtedy - ZERO

Re: (toksyczna?) przyjaźń z rozwodnikiem

Dziewczyny, jeżeli żyjecie chociażby w neutralnych warunkach ze swoimi Ex, to nie Wasz były mąż ;) Tam toczy się nieustanna walka, a ich dom (w którym nadal mieszkają, bo majątek jeszcze niepodzielony) jest jak poligon. A co do żon psychopatek (jak to sama określiłaś), to przyznam, że na początku z

Re: (toksyczna?) przyjaźń z rozwodnikiem

Przestaj wspominac, ze znikniesz, tylko to zrob. Powiedz jasno i krutko, ze wiecej kontaktow nie chcesz (NIE MUSISZ NIC TLUMACZYC) i nie odpisuj, zmien numer telefonu. Nie odpowiadj nawet na neutralne uwagi. I znajdz sobie jakichs normalnych przyjaciol. Poczytaj sobie troche o asertywnosci i pop

Re: (toksyczna?) przyjaźń z rozwodnikiem

Kotku drogi.Podpisuję się pod postami powyższymi,ale musisz pamiętać o jeszcze jednym.Odejść musisz BEZ poczucia winy.Zmanipulował Cię jak dziewczynkę,ale nie daj sobie wmówić,że jesteś winna czemukolwiek.Jasne,że Cię potrzebuje,ale jak już Cię wykończy albo jak szczęśliwie zdążysz uciec,znajdzi

Re: (toksyczna?) przyjaźń z rozwodnikiem

Kot, bardzo wazne jest abys nauczyla sie stawiac granice, bo inaczej znowu wyladujesz w takim zwiazku. Koles jest ewidentnie zaburzony, moze nawet jest uzalezniony od seksu, ale skutecznie wykorzystuje Twoje kompleksy, poczucie winy, itd. W takiej relacji on jest winny, ze to robi, ale tez jestes Ty

Re: (toksyczna?) przyjaźń z rozwodnikiem

Tak, jak już pisałam, zostawiłam go wczoraj. Myślałam, że zajmie się nowym podbojami a mi da spokój... O słodka naiwności. Teraz to ja dopiero widzę, że problemy się dopiero zaczynają. Przyszedł dzisiaj do do mnie do pracy i najpierw zgrywał biednego i pokrzywdzonego (usłyszałam np. że jak dziecko p

Re: (toksyczna?) przyjaźń z rozwodnikiem

adamschodowy napisał: > co w sumie nie > znaczy, ze masz się bronić przed tzw życiowym doświadczeniem. zdrady czy > manipulacji i tak kiedyś zaznasz, jeżeli nie w tym to w innych przypadkach, A skądże taki życiowy pesymizm? Chyba nie sugerujesz, że każdy człowiek skazany jest na zakos

Re: (toksyczna?) przyjaźń z rozwodnikiem

Jeżeli gość nie będzie Ci dawał spokoju to rób tak jak Ci pisze akacjax. Jeżeli dzwoni do Ciebie, nie odbierasz telefonu. Jak przychodzi do Twojego domu, nie otwierasz mu drzwi. Jak będzie Cię nawiedzał w pracy to, w zależności w jakim miejscu pracujesz, nie wychodzisz na spotkanie, lub wzywasz ochr

Re: (toksyczna?) przyjaźń z rozwodnikiem

Postanowiłam wziąć byka za rogi i kuć żelazo póki gorące. Mając w głowie to wszystko, co tutaj mi napisaliście zebrałam siły i spotkałam się z nim. Powiedziałam, że odchodzę i nie chcę mieć z nim żadnego kontaktu a powody nie są ważne. Kazałam skupić mu się na nienarodzonym jeszcze dziecku. Po długi

Re: (toksyczna?) przyjaźń z rozwodnikiem

przeczytałam ten wpis jakby mimochodem i .... po zastanowieniu się, to może też byc mój ex ;) tyle, że ja już mam go tak gdzieś, że nie czuję nic w stosunku do niego, nawet się czasem spotykamy przy okazji unieważnień. ale co on innym opowiada to ja nie wiem ;) eh, kryształowych ludzi nie ma, a

Re: (toksyczna?) przyjaźń z rozwodnikiem

Dziękuję za wszystkie wypowiedzi, rady, spostrzeżenia. Nie zawsze było miło, ale tego potrzebowałam, żeby coś z tą znajomością zrobić. Jestem zdumiona tym, jak realne i trafne są wasze spostrzeżenia o nim, o mnie i naszej patologicznej relacji. Teraz uświadomiłam sobie, jak ta znajomość wygląda z b

Re: (toksyczna?) przyjaźń z rozwodnikiem

Ale w co brnąć?? Mam takie wrażenie, ze ten ktoś jest dla Ciebie bardzo ważny mimo wszystko. Z tego co ja zrozumiałam to On Ciebie faktycznie traktuje jak kogoś u kogo może się wygadać ale nie planuje z Tobą związku. Możesz wprost powiedzieć, że nie odpowiada Ci jego, postępowanie i osobowość i zryw

Zdjęcia - toksyczna przyjaźń